Nowy mundial stara historia

Polska reprezentacja ma do rozegrania jeszcze jeden mecz na mundialu w Rosji, jednak już teraz wiemy, że z Japonią nasi reprezentanci będą grać o “honor.” Od czasu kiedy staliśmy się krajem demokratycznym, polskie drużyny brały udział w trzech mundialach, za każdym razem bez większego sukcesu. Oto nasz dorobek od 1989 roku:
 
Japonia/Korea Południowa (2002)
Mecze: Korea Południowa (0:2, porażka), Portugalia (0:4, porażka), USA (3:1, zwycięstwo)
 
Niemcy (2006)
Mecze: Ekwador (0:2, porażka), Niemcy (0:1, porażka), Kostaryka (2:1, zwycięstwo)
 
Rosja (2018) 
Mecze: Senegal (1:2, porażka), Kolumbia (0:3, porażka), Japonia (?)
 
W ostatnich trzech turniejach nie udało nam się awansować z grupy, ponadto nasi piłkarze nie są na tyle mocni by co cztery lata grać na mundialu – od 2006 roku polscy kibice musieli czekać 12 lat na kolejny turniej. Jeżeli historia jest jakąkolwiek wykładnią przyszłych sukcesów to zdecydowanie zbyt optymistyczne były prognozy dziennikarzy którzy widzieli Polskę jako faworyta naszej grupy. Możemy się również pokusić o analizę bardziej bezpośrednich przyczyn słabego występu naszych reprezentantów. 
 
Strategia – cała Polska wiedziała, że nasz plan opiera się na Robercie Lewandowskim. Tak jak idzie „Lewy” tak idzie cała reprezentacja. W eliminacjach do mundialu Lewandowski zdobył 16 z 28 bramek dla Polski; najwięcej w całych eliminacjach i o jedną więcej niż Cristiano Ronaldo. Reszta reprezentacji zdobyła 12 bramek z czego 2 były samobójcze; Kamili Grosicki zdobył 3 bramki a kilku naszych reprezentantów zdobyło tylko po jednym golu. A więc by zatrzymać Polskę trzeba zatrzymać „Lewego.” Na mundialu Senegal i Kolumbia odebrały nam naszą największą broń skupiając się na „Lewym,” przy tym otwierając możliwości innym zawodnikom którzy jednak nie byli w stanie tej sytuacji wykorzystać. Na dzień dzisiejszy różnica talentu pomiędzy Lewandowskim a następnym najlepszym zawodnikiem naszej drużyny jest zbyt duża, co zmusza nas do ciągłego i nadmiernego polegania na “Lewym.”
 
Lewandowski – Robert Lewandowski sam nie wygra mundialu, ale od gwiazd jego formatu wymaga się więcej niż od innych zawodników. Lewandowski to obecnie jeden z dziesięciu najlepszych piłkarzy na świecie i według niektórych należy do trójki najlepszych napastników. Od Lionela Messiego dzieli go wiele, od stylu gry po dorobek piłkarski. W meczu o wszystko z Nigerią, Messi zdobył bramkę i pomógł Argentynie wyjść z grupy. W meczu o wszystko z Kolumbią, „Lewy” nie wykorzystał sytuacji sam na sam z bramkarzem która mogła odmienić przebieg spotkania. W najważniejszych meczach najlepsi zawodnicy muszą grać jak najlepsi zawodnicy, właśnie dlatego Argentyna gra dalej a Polska nie.
 
Przygotowanie – Ewidentnie nasi piłkarze są źle przygotowani fizycznie, psychicznie i taktycznie. Grają bez energii, bez pasji i bez pomysłu. Tomasz Hajto (link) skupia się szczególnie na słabym przygotowaniu fizycznym. W tym kontekście mecz z Japonią będzie ciekawym testem jego obserwacji. Japonia ma szansę wyjść z grupy i biorąc pod uwagę niski poziom gry naszej kadry, jest ona faworytem tego spotkania. Nie zdziwiłbym się jednak gdyby brak presji pomógł Polsce zagrać lepiej. Nie lubię prognozować, ale stawiam na wynik 2:1 dla Polski. Ironicznie, taki rezultat będzie stawiał więcej pytań niż odpowiedzi.
 
W następnym blogu spróbuję odpowiedzieć na pytanie, co powinno się w polskiej piłce zmienić żebyśmy mieli szansę być na mundialu za cztery lata.

Please follow and like us:

About the author

Enjoy this blog? Please spread the word :)

RSS20
Facebook20
Facebook
Google+20
http://www.dawidtatarczyk.com/nowy-mundial-stara-historia">
LINKEDIN