Raport na temat nadużyć seksualnych w polskim Kościele: krótka analiza

Niedawno zakończyło się spotkanie biskupów całego świata mające na celu rozwiązanie problemu nadużyć seksualnych w Kościele. Polskę reprezentował Metropolita Krakowski, Arcybiskup Marek Jędraszewski, ale do Watykanu pojechał także Marek Lisiński, prezes Fundacji “Nie Lękajcie Się.” Na słowa – “jestem ofiarą z Polski” – Papież Franciszek w bardzo symbolicznym geście, pocałował Pana Lisińskiego w dłoń.

Jak widać na video powyżej, posłanka Scheuring-Wielgus – która jest zarazem członkinią rady Fundacji “Nie Lękajcie Się” – również była w Watykanie. Fundacja przekazała na ręce Papieża raport na temat naruszeń prawa świeckiego lub kanonicznego w działaniach polskich biskupów (dostępny tutaj).

Jak wygląda sytuacja w Polsce? Ciężko powiedzieć, bo z samego raportu nie wiele wynika. Założenie dokumentu, że każda osoba popełniająca akt karny powinna stanąć przed sądem jest oczywiście założeniem słusznym. Sprawiedliwość jest ślepa, dlatego nieważne czy nadużycia dopuścił się ksiądz, prawnik, czy woźny – wszyscy zasługują na taką samą karę. W przeciwmy przypadku kryterium sprawiedliwości zapada się.

Niestety w wielu miejscach raport miesza poważne zarzuty merytoryczne z trywialnymi i normatywnymi skargami na temat polskiego Kościoła. W sumie, dokument ten nie jest ani rzetelny ani obiektywny. Oto przykład:

Pomimo tego, że w polskich środkach masowego przekazu prawie codziennie mówi się o nadużyciach duchownych wobec dzieci, biskupi wciąż nie robią w tej sprawie nic. Owszem, uchwalili wytyczne i powołali diecezjalnych delegatów do spraw nadużyć. Nie jest to ich dobra wola i własna inicjatywa – do podjęcia tego działania zmusiło ich polecenie Watykanu (str. 3).

Nie prawdą jest, że biskupi nie robią “nic.” Wynika to zresztą z następnego zdania, gdzie dowiadujemy się o powołaniu delegatów do spraw nadużyć. Tutaj zaś pada kolejny zarzut braku dobrej woli. W sumie, całokształt analityczny tego raportu cierpi poprzez mieszanie informacji empirycznych z ocenami normatywnymi. Możemy się zastanawiać skąd autorzy raportu wiedzą jaka była wola polskich biskupów? A jeżeli wiedzą, to powinni tą wiedzę udokumentować. W każdym dokumencie tego rodzaju jest miejsce na interpretacją moralną. Problem w tym, że w wielu miejscach autorzy tego raportu na siłę chcą nas przekonać o trafności swojej interpretacji. Ta słuszność powinna wynikać z przedstawionych dowodów, a nie z subiektywnych ocen normatywnych.

Po drugie, raport przedstawiony Papieżowi Franciszkowi nie czyni rozróżnienia pomiędzy winą poszczególnego księdza a nadzorującym go biskupem. Wręcz przeciwnie. Lista rzekomo winnych biskupów zakłada, że są oni bezpośrednio odpowiedzialni za przestępstwa popełnione przez księży w ich diecezjach. To stwierdzenie może być uzasadnione tylko wtedy gdy uda się bezspornie ustalić, że dany biskup aktywnie chronił księdza który dopuścił się czynu karnego, a to z raportu nie wynika. Musimy pamiętać, że Kościół nie jest instytucją totalitarną, gdzie zwierzchnicy ciągle nadzorują swoich poddanych pracowników.

Pomijam tutaj także wiele innych problemów takich jak, na przykład, powoływanie się wyłącznie na doniesienia prasowe. A Metropolita Krakowski – Arcybiskup Marek Jędraszewski – oskarżony jest o potępianie procedury in-vitro, czyli o głoszenie postulatów zgodnych z nauczaniem Kościoła. Ponadto, od momentu opublikowania raportu, poszczególne diecezje wystosowały swoje własne oświadczenia z których wynikają coraz to nowe błędy i nieścisłości.

Problem nadużyć seksualnych w Kościele, jak również i poza nim, to sprawą najwyższej rangi (link), a ofiary nadużyć seksualnych zasługują na sprawiedliwość. Niestety jednak dokument Fundacji “Nie Lękajcie Się” nie jest rzetelny i nie może być użyty jako punkt odniesienia w dalszych dyskusjach na ten temat.

Please follow and like us:

About the author

Translate »
error

Enjoy this blog? Please spread the word :)

RSS20
Facebook20
Facebook
20