Dawid Tatarczyk przy mikrofonie, odcinek podcastu Meritum Sprawy o Kościele katolickim w Polsce

Kościół katolicki w Polsce. Wyzwania demokracji, sekularyzacji i polityki

🎧 Odcinek: Kościół katolicki w Polsce. Wyzwania demokracji, sekularyzacji i polityki

Kościół katolicki w Polsce przez wieki był czymś więcej niż instytucją religijną. Był częścią polskiej tożsamości, ważnym aktorem historii narodowej, przestrzenią autonomii w czasach komunizmu i jednym z moralnych punktów odniesienia w okresie transformacji demokratycznej.

Ale dziś Kościół działa już w zupełnie innym świecie.

Demokracja, pluralizacja, sekularyzacja, odejście młodych, media społecznościowe i upolitycznienie religii stawiają przed Kościołem pytania, których nie da się już zamiatać pod dywan.

W tym odcinku podcastu Meritum Sprawy mówię o tym, jak zmieniła się rola Kościoła katolickiego w Polsce po 1989 roku — i dlaczego jego największym wyzwaniem może być dziś nie tylko utrata wiernych, ale także utrata wiarygodności.

To odcinek o religii, polityce i społeczeństwie. Bez taniej sensacji, ale też bez udawania, że nic się nie zmieniło.

📌 Poruszane tematy

  • Kościół katolicki w Polsce jako instytucja historyczna i społeczna
  • Chrzest Polski i znaczenie katolicyzmu dla polskiej tożsamości
  • Rola Kościoła w czasach komunizmu
  • Kościół jako przestrzeń autonomii wobec władzy autorytarnej
  • Znaczenie Jana Pawła II dla przemian społecznych i politycznych
  • Kościół po 1989 roku i legitymizacja demokracji
  • Transformacja demokratyczna i autorytet moralny Kościoła
  • Sekularyzacja polskiego społeczeństwa
  • Odejście młodych ludzi od Kościoła
  • Upolitycznienie religii po 2015 roku
  • Relacje między Kościołem a partiami politycznymi
  • Dlaczego wierzący nie zawsze chcą Kościoła w polityce
  • Działalność charytatywna Kościoła
  • Spadek praktyk religijnych i zmiana struktury wiernych
  • Nowe media, komunikacja i przyszłość Kościoła w Polsce

💬 Cytaty z odcinka

„Kościół katolicki w Polsce zmierza się z nową erą, erą demokracji.”

„Kościół w latach 45–89 tworzył tę oazę autonomii, walczył z totalitaryzmem.”

„Im mniejszy Kościół, tym bardziej rygorystyczny.”

Dlaczego Kościół katolicki w Polsce jest tak ważnym tematem?

Nie da się zrozumieć współczesnej Polski bez zrozumienia roli Kościoła katolickiego. Przez wieki Kościół był obecny w najważniejszych momentach polskiej historii: od chrztu Polski, przez zabory, wojny, komunizm, Solidarność, aż po transformację demokratyczną.

Przez długi czas katolicyzm był nie tylko religią większości społeczeństwa, ale także jednym z fundamentów polskiej tożsamości. W wielu momentach historii Kościół pełnił funkcję instytucji, która przechowywała pamięć, język, kulturę i poczucie wspólnoty.

Dlatego rozmowa o Kościele w Polsce nigdy nie jest tylko rozmową o religii. To także rozmowa o historii, polityce, społeczeństwie, tożsamości i zmianie pokoleniowej.

Dobry zespół to fundament

Pierwsza lekcja jest prosta, ale bardzo często niedoceniana: trzeba budować dobry zespół. W sporcie oznacza to trenerów, rodziców, zawodników, działaczy i ludzi, którzy potrafią ze sobą współpracować.

Doświadczenie ma znaczenie. Młody trener musi się uczyć i popełniać błędy, ale najlepiej, jeśli robi to pod okiem kogoś bardziej doświadczonego. Dobry klub powinien łączyć energię młodych ludzi z mądrością tych, którzy już wiele widzieli. Tak jak w drużynie sportowej potrzebni są nie tylko młodzi, utalentowani zawodnicy, ale też weterani, którzy rozumieją grę, presję i codzienną pracę.

Kościół jako przestrzeń autonomii w czasach komunizmu

W okresie PRL Kościół katolicki pełnił szczególną funkcję. Nie był wyłącznie instytucją religijną. Był także jedną z niewielu przestrzeni, w których społeczeństwo mogło zachować pewien zakres niezależności wobec władzy komunistycznej.

To właśnie dlatego trudno mówić o Polsce komunistycznej jako o kraju w pełni totalitarnym. Kościół zachował pewną autonomię, a wokół niego mogły powstawać środowiska oporu, niezależnego myślenia i społecznej mobilizacji.

W tym sensie Kościół odegrał istotną rolę nie tylko duchową, ale także społeczną i polityczną. Był jednym z ważnych aktorów procesu, który ostatecznie doprowadził do demokratycznej transformacji.

Jan Paweł II i moralny autorytet Kościoła

Nie sposób mówić o Kościele katolickim w Polsce bez Jana Pawła II. Jego wybór na papieża w 1978 roku i pierwsza pielgrzymka do Polski miały ogromne znaczenie dla polskiego społeczeństwa.

Miliony ludzi zobaczyły wtedy, że nie są same. Że istnieje wspólnota silniejsza niż strach. Że system komunistyczny nie kontroluje wszystkiego.

Ten moment miał znaczenie nie tylko religijne, ale także społeczne i polityczne. Wzmocnił poczucie podmiotowości Polaków i stał się jednym z elementów mobilizacji, która kilka lat później znalazła swój wyraz w Solidarności.

Po 1989 roku Kościół wszedł w demokrację z ogromnym kapitałem moralnym. Dla wielu Polaków był instytucją zaufania, symbolem oporu wobec komunizmu i jednym z gwarantów nowego porządku.

Problem demokracji

Demokracja okazała się jednak dla Kościoła nie tylko szansą, ale także wyzwaniem.

W czasach komunizmu podział był bardziej czytelny: z jednej strony władza autorytarna, z drugiej społeczeństwo i Kościół jako przestrzeń niezależności. Po 1989 roku sytuacja stała się bardziej skomplikowana.

Demokracja przyniosła pluralizm, konkurencję światopoglądów, wolność wyboru, nowe media, rynek idei i osłabienie dawnych form przynależności. W takim świecie autorytet nie jest już dany raz na zawsze. Trzeba go stale odnawiać.

Kościół musiał odnaleźć się w rzeczywistości, w której ludzie mogą wybierać, krytykować, odchodzić, wracać albo całkowicie dystansować się od instytucji religijnych.

Sekularyzacja i odejście młodych

Jednym z najważniejszych wyzwań dla Kościoła katolickiego w Polsce jest sekularyzacja, szczególnie widoczna wśród młodych ludzi.

Nie chodzi tylko o spadek praktyk religijnych. Chodzi także o zmianę sposobu myślenia o religii, autorytecie, instytucjach i tożsamości.

Dla wielu młodych ludzi Kościół nie jest już oczywistym elementem życia społecznego. Nie jest instytucją, której autorytet przyjmuje się automatycznie. Coraz częściej jest oceniany tak jak inne instytucje: przez pryzmat wiarygodności, spójności, uczciwości i sposobu komunikacji.

To ogromna zmiana. I udawanie, że jej nie ma, niczego nie rozwiąże.

Upolitycznienie Kościoła

Jednym z najpoważniejszych problemów współczesnego Kościoła w Polsce jest jego postrzegane upolitycznienie.

Wierzący mogą oczekiwać od Kościoła głosu w sprawach moralnych. To naturalne. Problem zaczyna się wtedy, gdy ten głos zaczyna być utożsamiany z konkretną partią, układem politycznym albo bieżącą strategią władzy.

W demokracji wielu obywateli, także wierzących, nie chce Kościoła jako gracza partyjnego. Oczekuje raczej instytucji duchowej, moralnej i społecznej, która potrafi zachować dystans wobec bieżącej polityki.

Jeśli Kościół traci ten dystans, zaczyna płacić za to własnym autorytetem.

Kościół i działalność charytatywna

Warto jednak pamiętać, że Kościół katolicki w Polsce to nie tylko polityka, spory i medialne kontrowersje.

To także ogromna sieć działalności charytatywnej, pomocowej i społecznej. Parafie, Caritas, wspólnoty, organizacje kościelne i osoby duchowne od lat pomagają osobom starszym, samotnym, chorym, ubogim, bezdomnym i wykluczonym.

Ten wymiar działalności Kościoła często ginie w debacie publicznej, choć jest niezwykle ważny.

Problem polega na tym, że działalność charytatywna i społeczna może być przysłonięta przez polityczne konflikty. A wtedy nawet realne dobro wykonywane przez ludzi Kościoła staje się mniej widoczne.

Czy Kościół może się zmienić?

Kościół przez dwa tysiące lat wielokrotnie dostosowywał swoje sposoby działania do nowych kontekstów historycznych, społecznych i kulturowych.

Nie oznacza to koniecznie zmiany doktryny. Oznacza raczej zmianę języka, form komunikacji, sposobu obecności i rozumienia świata, w którym Kościół działa.

Dziś takim wyzwaniem są media społecznościowe, sztuczna inteligencja, kultura cyfrowa, indywidualizacja, spadek zaufania do instytucji i zmiana pokoleniowa.

Kościół nie wróci już do świata, w którym sama tradycja wystarczała do utrzymania autorytetu. Ten świat minął.

Pytanie brzmi więc nie tyle, czy Kościół powinien się zmienić, ale czy potrafi rozpoznać, co naprawdę wymaga zmiany.

Największym wyzwaniem jest wiarygodność

Współczesny Kościół w Polsce mierzy się z wieloma problemami: sekularyzacją, spadkiem praktyk, odejściem młodych, brakiem powołań, kryzysem komunikacji i utratą społecznego zaufania.

Ale wszystkie te problemy prowadzą do jednego słowa: wiarygodność.

Jeśli Kościół ma być obecny w społeczeństwie demokratycznym, musi być wiarygodny. Nie tylko wobec własnych wiernych, ale także wobec tych, którzy patrzą na niego z dystansem, krytyką albo rozczarowaniem.

Autorytet moralny nie działa już na zasadzie dziedziczenia. Trzeba go odbudowywać czynami, językiem, przejrzystością i zdolnością do uczenia się na własnych błędach.

To trudniejsze niż nostalgia za dawnymi czasami. Ale prawdopodobnie bardziej potrzebne.

← Powrót do strony podcastu

🔗 Zobacz także:

📚 Źródła z odcinka

Pełna transkrypcja odcinka

Kliknij, aby rozwinąć pełną transkrypcję odcinka

Dawid Tatarczyk: Witaj w podcaście Meritum Sprawy. Nazywam się Dawid Tatarczyk. Jestem profesorem politologii, autorem i byłem sportowcem. Po 18 latach spędzonych w USA wróciłem do Polski. W tym podcaście rozmawiam o sporcie, religii i polityce, czyli o sprawach, które naprawdę nas poruszają. Meritum Sprawy to przestrzeń do przemyśleń, bez pośpiechu i bez tanich sensacji. Jeśli właśnie tego szukasz, jesteś w dobrym miejscu. Witam wszystkich serdecznie. Kolejny miesiąc, kolejny odcinek podcastu Meritum Sprawy. Tym razem trochę w innym trybie, w innym temacie postanowiłem, a właściwie moi widzowie postanowili, bo zrobiliśmy taką małą ankietę na mediach społecznościowych. I zamiast o sporcie, dzisiaj wejdziemy w inny rejon mojej ekspertyzy, który bezpośrednio wynika z moich badań naukowych. Jest to temat kościoła katolickiego w Polsce. Moje badania, jako tak, oprowadzone są w szerszej perspektywie globalnej, że tak powiem, pisząc czy kończąc doktorat w 2018 roku, skupiałem się wtedy na roli kościoła i wpływie kościoła na demokrację i na odwrót w 35 demokracjach, także bardziej globalny, przekrojowy obraz sytuacji kościoła na świecie. Natomiast dzisiaj skupię się na małym wycinku tych badań, przedstawiając, że tak powiem, jakąś taką skrótową wersję tego, czym się zajmuję i jakie wnioski z tego wypływają. Może będzie okazja to, że tak powiem, rozwinąć dalej w miesiącach następnych, w tygodniach następnych, jeżeli będzie taka potrzeba. A wydaje mi się, że jest to temat ważny i interesujący. Kościół katolicki w Polsce. Przede wszystkim zacznę od tego, że będziemy mówić o wyzwaniach, z którymi Kościół musi się zmierzyć, któremu musi stawić czoło, jeżeli chce być instytucją, która nadal ma wpływ na to, co dzisiaj dzieje w polskim społeczeństwie. Co by nie powiedzieć o Kościele, to w swojej dwutysięcznej historii, tradycji zmienia się, dopasowuje się do różnych kontekstów i historycznych, geograficznych, kulturowych. Czasy dwa tysiące lat temu wyglądały trochę inaczej niż teraz. Kościół funkcjonuje w egzotycznych krajach, kulturach, także ta możliwość adaptacji z pewnością jest. Ona istnieje, jest ewidentna. tylko że ona zajmuje trochę czasu. I tutaj ciekawym elementem tego wszystkiego jest fakt, że Kościół w Polsce zmierza się z nową erą, erą demokracji, a ta demokracja od 30 lat, 35 lat, którą mamy w naszym kraju, niesie za sobą nowe, inne wyzwania, takie jak modernizacja, Sekularyzacja, pluralizacja społeczeństwa. Także są to wyzwania dla, może nie kościoła stricte, aczkolwiek dla kościoła również też, ale tym bardziej dla polskiego kościoła są to wyzwania nowe. Także kościół katolicki w Polsce, kiedyś fundament naszej tożsamości, dzisiaj czas pełen wyzwań. Ten kontekst kulturowy wydaje mi się, że warto tutaj przynajmniej nadmienić. Jeżeli mówimy o chrzcie polskim tysiąc lat temu, rok 966. Oczywiście Mieszko I przyjmuje wtedy chrześcijaństwo dla siebie. Chrzest Polski dotyczy nie tylko naszego władcy, ale także całego narodu i społeczeństwa. No i tutaj zaczyna się już, że tak powiem, pierwsza historyczna debata na temat prawdziwych intencji Mieszka. Czy tak naprawdę był bogobojnym człowiekiem, który naprawdę chciał przejść na nową wiarę, czy był to raczej sojusz polityczny, który miał zapewnić w Polsce Wielkie, większe bezpieczeństwo i ochronę przed najeźdźcami. To są tematy, którymi zajmują się historycy, którzy mają o wiele większe kompetencje w tym temacie niż ja. Ja chciałbym tylko tutaj podkreślić. konsekwencje tej decyzji, które są potężne dla polskiego społeczeństwa, dla polskiego narodu i dla nas wszystkich nawet tysiąc lat później. A te konsekwencje obejmują m.in. jeżeli nie głównie wpisanie Polski jako kraju w nurt Europy Zachodu, w nurt chrześcijaństwa, że tak powiem zachodniego. Już w odróżnieniu od naszych wschodnich sąsiadów, gdzie mamy kościół prawosławny, Nasz naród, nasze społeczeństwo różni się kulturowo, językowo, mamy inny alfabet i zostaliśmy wepchnięci na inne tory dziejowe i widać to pod każdym względem. Także ta różnica pomiędzy Kościołem rzymskokatolickim a prawosławnym dotyczy tam ważnych sfer dogmatycznych, doktrinalnych, że tak powiem, ale w kontekście politycznym również pchnęła nas vis-à-vis naszych sąsiadów na inne tory kulturowe, historyczne, których konsekwencje doświadczamy także dziś. Także to jest pierwsza rzecz, którą chciałem podkreślić. i z tego względu wydaje się, że to była naprawdę znacząca decyzja z potężnymi konsekwencjami, o których warto sobie przynajmniej od czasu do czasu przypominać, tak? Kilka lat temu, zbierając tam dane do mojej pracy doktoranckiej, natknąłem się na taki wywiad arcybiskupa Gądeckiego, który w tamtym czasie był przewodniczącym konferencji Episkopatu Polski i on takie zdanie tam wtedy wypowiedział, które ja, że tak powiem, wypożyczyłem do mojej pracy. Parafrazując, arcybiskup Gądecki zauważył wtedy, że ze wszystkich instytucji, które istniały w Polsce od sejmu po sądownictwo, partie polityczne, tylko Kościół zachował ciągłość na przestrzeni tysiąca lat. i jest to bardzo znacząca informacja. Wydaje mi się, że on tutaj trafnie coś uchwycił. Ta długowieczność Kościoła jako instytucji, która przetrwała różne czasy, w różne sposoby. Natomiast ta historyczna rola, to zakotwiczenie dla narodu polskiego w tej instytucji było oczywiście znaczące. My myślimy o jakiejś takiej historii, że tak powiem, tej najbardziej bezpośredniej, gdzie lata komunizmu były latami, gdzie Kościół był tym parasolem, który pozwalał Polsce odpierać, przynajmniej częściowo, presję władz komunistycznych, ten reżim, który nam się narzucał z zewnątrz. Natomiast ta rola Kościoła oczywiście jest o wiele dłuższa niż te ostatnie 80 lat. I nie znaczy to wcale, to jest kolejna rzecz, pomimo tej długowieczności kościoła w Polsce, że te relacje pomiędzy narodem a kościołem zawsze były, czy politykom zawsze były bezproblemowe. W jednym z moich rozdziałów tam opisuję tak zwany konflikt wawelski, który dotyczył m.in. kwestii sporu, gdzie należy pochować marszałka Piłsudskiego. W tamtym czasie ówczesny biskup Krakowa miał troszeczkę inne zdanie od włodarzy politycznych co do tego, jak ten pochówek powinien wyglądać i nie było się to bez znaczących sporów politycznych. To może jest temat na inne odcinki, na inne podcasty. Natomiast chcę tutaj pokazać, że ten element historyczny tutaj przeplata się z historią Kościoła od właśnie tego tysiąca lat. A w konsekwencji mniej więcej dekadę temu słynna agencja analityczna w Stanach Pew Research Center przeprowadziła takie globalne badania, I według tych badań, m.in. jeżeli chodzi o sferę tożsamości Polaków, to było około 10 lat temu, 64% badanych uważało, że religia jest ważna dla poczucia tożsamości narodowej. 64% Polaków. Więc ta historyczna, powiedziałbym, relacja Polak-Katolik, była jak najbardziej żywa, jak najbardziej obecna. Tak, obecna. Aczkolwiek ona w ostatnim dziesięcioleciu ulega drastycznej zmianie, o czym dzisiaj też będziemy mówić. Natomiast powielając ten kontekst historyczny i idąc tylko do kwestii, że tak powiem, historii najnowszej, no to nie daj się tutaj ukryć, że po 1945 roku Władze komunistyczne dążyły do, że tak powiem, opresji polskiego społeczeństwa. I tutaj, no to też się często zdarza w literaturze, że opisuje się Polskę w latach 45-89, jako, przynajmniej niektórzy autorzy to robią, jako kraj totalitarny. Jest to błąd. Polska nigdy nie była krajem totalitarnym. Właśnie ze względu na to, że Kościół był w stanie zachować elementy wolności, z którego korzystały setki tysięcy obywateli, czy całe społeczeństwo, dlatego o wiele bardziej poprawne i precyzyjne jest ujęcie Polski nie jako kraj totalitarny w tamtym okresie, tylko jako kraj autorytarny. Nawet słynny brytyjski historyk Tony Judd też porówrazuje jego słynne dzieło Postwar, które opisuje historię w ogóle Europy po 45 roku. Zamiesza tam zdanie, że nawet Stalin, wbrew wszystkim swoim zapędom, musiał uznać autonomię kościoła w Polsce jako pewnik. No tam jeszcze szereg rzeczy można byłoby powiedzieć na ten temat, ale definitywnie ten kościół katolicki w latach 45-89 tworzył tę oazę autonomii, walczył z totalitaryzmem. Oczywiście był kluczowy jeżeli chodzi o moderację obrad Okrągłego Stołu, które, że tak powiem, zakończyły się wprowadzeniem demokracji w Polsce. No ale nie na tym poprzestaliśmy, że tak powiem, bo Ta działalność Kościoła, ta jego aktywna rola w walczeniu o polski interes została przez polski naród zauważona. I tutaj znowu powołam się, bodajże pani Morawska prowadziła takie badania. Na początku lat dziewięćdziesiątych badania opinii publicznej w Polsce wykazywały, że Kościół szczycił się jako instytucja najwyższym autorytetem moralnym wśród społeczeństwa. Ten wskaźnik wynosił bodajże ponad dziewięćdziesiąt procent, jak przywołuję z pamięci. Czyli dziewięciu na dziesięciu Polaków uważało wtedy Kościół Katolicki za ważny, znaczący autorytet moralny. Oczywiście kontrastuje to z sytuacją, jaką jaką mamy dzisiaj na scenie politycznej, szczególnie wśród młodych, ale pozwalało to kościołowi w latach dziewięćdziesiątych. Właściwie co robił ten kościół w latach dziewięćdziesiątych? W ten kościół w latach dziewięćdziesiątych episkopat i biskupi, ale także księże lokalni i ogólnie kościół jako tako, legitymował swoją moralnością system demokratyczny, który był świeży, niepewny i nowy. Więc demokracja była w stanie się zakorzenić ugruntować w polskim społeczeństwie, między innymi dlatego, że papież Polak, ale także polski kościół ze swoim autorytetem moralnym był w stanie zarekomendować i bronić tej opcji politycznej wśród Polaków. W ogóle źródła takiej decyzji można by sięgać chociażby w dokumentach Soboru Watykańskiego II, rok 62-65, 1962-1965 dokładnie mówiąc, Sobór Watykański II obraduje. Sobór został wezwany w krytycznym momencie dla Kościoła Światowego. XX wiek okazał się wiekiem przemian, radykalnych zmian. pod względem nie tylko pierwszej i drugiej wojny światowej, ale także rewolucji bolszewickiej, później era demokracji, która jest wprowadzona najpierw w 1945 roku na świecie, potem 1978 rok, Portugalia, Hiszpania, Grecja, 1989 rok, to już są późniejsze lata rozpadu Związku Radzickiego, Natomiast w tym 62-65 roku biskupi zadali sobie m.in. pytanie, co Kościół chce powiedzieć ówczesnemu światu na swój temat. I tam wtedy wyprowadzono taką formułę… takie stwierdzenie, szereg w ogóle dokumentów, że demokracja ze wszystkich systemów politycznych jest najbardziej pożądana. I tu jest kilku powodów. Przede wszystkim gwarantuje ludziom, albo daje ludziom największą szansę życia w pokoju i w szczęściu, ale daje też ludziom obietnicę swobodnego praktykowania swojej religii. To nie chodzi tylko o religię katolicką, tylko religii ogólnie. I oczywiście w Kościele to też będzie się przewijać, chociażby w pismach Jana Pawła II, ta akceptacja demokracji nigdy nie była i nie będzie i nie może być bezwarunkowa, że pewne rzeczy w demokracji nie powinny być poddawane pod debatę publiczną, pod głosowanie, że są pewne fundamentalne prawa, których nie da się po prostu przegłosować. Takie jest też stanowisko Kościoła. chociażby w kwestii autonazji, aborcji, kary śmierci. Natomiast chodzi tutaj o coś głębszego. Chodzi o to, że ten system, który został wytworzony, tak naprawdę niósł ze sobą dużą obietnicę, w którą Kościół się wkupił. Dla Kościoła to również była Nowość, poprzednicy, poprzedni włodarze kościoła, poprzedni papieże oczywiście nie funkcjonowali, że tak powiem, w kontekście demokratyzacji, tylko w kontekście autorytaryzmu, jakiegoś tam zjednoczenia, fuzji. tronu i Kościoła i była to sytuacja, że tak powiem, powszechnie akceptowalna, ale długoterminowo ona okazała się bardzo problematyczna, bo uwikłała Kościół w szereg problemów, z którymi Kościół dziś nie chce mieć nic wspólnego i do których de facto nie został powołany. Kościół nie powinien się zajmować, przynajmniej w samo swoim zrozumieniu, kwestiami politycznymi. Natomiast dlaczego ja przywołuję ten Sobór Watykański II? O tym by można dużo mówić. Przywołuję go dlatego, że tam wtedy zapaliło się tak zwane zielone światło dla demokracji. Ten autorytet Kościoła, dokumenty, że tak powiem, wypłynęły z Watykanu na resztę świata. I właśnie jeżeli popatrzymy na tak zwaną trzecią falę demokratyzacji, która obrymuje głównie Europę, dotyczą one głównie krajów katolickich, czyli tak jak mówię, Portugalia, Hiszpania, Polska, Słowacja, czy wtedy Czechosłowacja, która się rozpadła na Czechy i Słowację. I tam szereg innych państw, które były zdominowane przez religię katolicką, stały się demokracjami między innymi dlatego, że ten warunek akceptacji demokracji był uwzględniony w naszym kontekście, w kontekście historii Polski, Nie bez znaczenia oczywiście była tutaj wizyta Jana Pawła II. 1978 rok, Karol Wojtyła zostaje papieżem. Rok później, po szeregu negocjacji z władzami komunistycznymi, Można o tym w ogóle w epizodzie poczytać sobie w książce, w biografii na temat papieża George’a Weigela, czy to mowa, ale doskonała biografia, która pokazuje, że władze komunistyczne miały tam szereg prowizji i obostrzeń. No i w momencie, że tak powiem, kompromisu zdecydowali się, że ta pielgrzymka papieża będzie dziesięciodniowa, to znaczy, że będzie dłuższa niż Watykan planował, ale obejmuje tam inne restrykcje, których Watykan nie przewidział, no to okazało się, że tak powiem, nieproduktywna dla władz komunistycznych, bo jak pokazuje Weigl, w ciągu tych dziesięciu dni papieża osobiście, czy na żywo widziało dziennie mniej więcej jeden milion osób, tak, jeżeli zaokrąglić to do dziesięciu dni, to mamy dziesięć milionów ludzi przez dziesięć dni. Potężne pospolite ruszenie duchowe, słynne przemówienie papieża. No i co się z tym wiąże, że tak powiem odrodzenie ducha narodu. Okazało się, że niekomunistów jest o wiele więcej niż komunistów, że nagle ludzie, którzy bali się rozmawiać z osobą ze względu na represje zobaczyli, że nie są sami. Prowadzi to do mobilizacji chociażby kręgów solidarnościowych. Też w bardzo krótkim czasie Solidarność powstaje, zrzesza w swojej sile 10 milionów Polaków. Jeden na czterech Polaków należy do Solidarności. No i niecałą dekadę później mamy rozpad systemu komunistycznego ku zdziwieniu wszystkich. I komuniści byli zdziwieni, i opozycjoniści byli zdziwieni. I 1989 rok wprowadził radykalne zmiany. I działo się to bardzo szybko i trzeba było, że tak powiem, improwizować. Natomiast Kościół… Tutaj problem Polaków między innymi na tym, że Na początku lat dziewięćdziesiątych, czy nawet zanim demokracja była wprowadzona, że tak powiem, reklamowano demokrację jako lek na każde zło. No ale bardzo szybko okazało się, że demokracja zanim zacznie działać, lekarstwo zanim zacznie działać, musi wywołać pewne symptomy, które są bardzo, bardzo bolesne dla polskiego społeczeństwa. Cała ta transformacja polityczna, wojskowa, ekonomiczna, Wszystko musiało być zmienione, a to się wiązało z dużym szokiem politycznym, ustrojowym dla ludzi. Duży poziom bezrobocia, skrajna bieda. brak zabezpieczenia ze strony państwa, który istniał wcześniej, zmiany kulturowe i tak dalej, i tak dalej. Bardzo szybko ludzie zostali, że tak powiem, otrząśnięci z tego snu, że demokracja nie jest tak dobra, jak się mi wydawało, że teraz będzie trzeba za siebie wziąć odpowiedzialność i teraz pewne rzeczy dzieją się, które są poza naszą kontrolą i tak naprawdę nie ma się do kogo zgłosić. No i tutaj Kościół pełnił tą rolę, że tak powiem, tą utwierdzającą w tych wczesnych latach dziewięćdziesiątych, Nie też bez przypadków, w bardzo krótkim czasie. Kwaśniewski pokonał Wałęsę w wyborach prezydenckich. SLD, komuniści po przegranych obradach okrągłego stołu bardzo szybko w początku lat, w środku lat dziewięćdziesiątych wracają do władzy. Była to oznaka, że tak powiem, zmęczenia społeczeństwa z tą demokracją, że ona nie działa tak, jak oni sobie przynajmniej wyobrażali. Kościół w tą lukę wchodził, on tą lukę, że tak powiem, wypełniał, Oczywiście tutaj też jest duży szereg, że tak powiem, badań naukowych na ten temat. Kościół też zyskał bardzo wiele na tej swojej działalności. Znaczy stracił ten autorytet moralny, a właściwie wydał go, bo angażując się w promocję demokracji, zaczął tracić wśród ludzi. Do dziś ludzie nie chcą, i to nie tylko w Polsce, ale i na świecie, aby Kościół ingerował w politykę. Natomiast Kościół, że tak powiem, sprzedał czy wykorzystał tą moralność instytucjonalną, żeby zdobyć pewne prerogatywy w polityce publicznej, wprowadzenie edukacji religijnej do szkół, zaostrzenie przecież liberalnego prawa, które istniało w czasach komunistycznych, jeżeli chodzi o kwestie aborcji, I szereg innych rzeczy. No tak zwany ten kompromis aborcyjny to właśnie był wprowadzony dokładnie wtedy, w tamtych latach dziewięćdziesiątych. I Kościół zresztą ma prawo i będzie lobował dalej na rzecz postulatów, które go interesują. W tamtym czasie po prostu bardzo dobrze to wszystko wykorzystał. Natomiast… I tutaj zaczyna się robić jakby pierwszy problem, bo do tego momentu dla Kościoła sytuacja układa się, że tak powiem, dość klarownie i przewidywalnie. Do tego wszystkiego istnieje jeszcze przecież instytucja papieża z Janem Pawłem II, który jest tym ojcem duchowym, autorytetem moralnym większości Polaków. Może nie wszystkich, ale większości. No i jakoś to idzie, no ale to wszystko szło jakoś do właśnie 2005 roku. Taka przynajmniej jest moja reinterpretacja tego wszystkiego. No i w 2005 roku odchodzi Jan Paweł II. No i co się dzieje? No co się dzieje w polskim Kościele przede wszystkim? W polskim Episkopacie powstaje potężna luka. Po kardynale Wyszyńskim i Janie Pawle II powstaje luka przywództwa. Te dwie osoby, potężne indywidualności przecież w historii Polski, pozostawiły po sobie buty, że tak powiem, zbyt duże do wypełnienia dla swoich następców. Kościół wpada, przynajmniej episkopat, w jakąś taką próżnię, gdzie ci biskupi są niewyraziści. To zresztą w dużej mierze utrzymuje się do dziś, z jakimiś poszczególnymi wyjątkami. ale nie ma takiej charyzmatycznej osoby. W ogóle inne czasy są. Ale w tamtym czasie Kościół był zdezorientowany już od samej góry, od samego tego przywództwa. To miało potężne konsekwencje. Czy dalej ma potężne konsekwencje? Bo okazało się, że demokracja niesie ze sobą pluralizm, czyli różnorodność. Nie tyle wśród społeczeństwa, bo także dzieje się to wśród ludzi, którzy mają różne hobby, Ludzie zaczynają biegać, ćwiczyć. Nie, że nie ćwiczyli za czasów komunistycznych, ale ktoś się ubiera dzisiaj inaczej, jest to normalne, każdy chce być wyjątkowy. Wychodzimy z tej strefy szarobiałej do strefy takiej różnorodności. Ludzie mają różne wierzenia, różne przekonania, różne opcje polityczne. Mamy większą różnorodność, taka jest, że tak powiem, natura demokracji. Ale w Kościele okazało się, że dzieje się coś podobnego, że ci biskupi tak naprawdę bez tego jednego lidera też nie mówili, że tak powiem, jednym głosem. Może w sprawach gdzieś tam doktrynalnych ta dyscyplina oczywiście jest, ale brakowało takiego spójnego mianownika, który miał to wszystko trzymać, tak? No i za tym idzie, że tak powiem, to jakby pierwsze, czy tak jakby główne wyzwanie tego wszystkiego. sekularyzacja polskiego społeczeństwa, tak? Sekularyzacja polskiego społeczeństwa, które zaczęło, no, już sama demokracja sprawia to, że ludzie mają dostęp do różnych informacji, różne rozrywki, hobby, rozproszenia i tak dalej. I mówiąc językiem marketingowym, ta oferta Kościoła, który przecież utrzymuje się w polskiej kulturze od tysiąca lat, ale jakoś taka jest powielana z pokolenia na pokolenie, ona nie była aktualizowana i w bardzo krótkim czasie okazało się, widać to szczególnie dziś, gdzie młodzi masowo odchodzą od kościoła i to nie są jakieś tam domysły czy plotki, tylko widać to w ogóle z badań ankietowych instytucji pozakościelnych i kościelnych, że te wszystkie odsetki tam spadają. Młodzi ludzie z różnych powodów od Kościoła odchodzą. I tutaj w końcu też dzisiaj widzimy to, jakby odpowiedź Kościoła na ten fenomen dotarcia do do młodych, chociażby poprzez to, co ja robię teraz, tak? Media społecznościowe. Mamy dzisiaj przecież fenomen przynajmniej niektórych księży. Robert Barron jest osobą, która przychodzi mi na myśl. Jest to amerykański ksiądz, który zaczął od tego, że komentował filmy ogólnie. z perspektywy katolickiej. Od tego zaczynał. Dziś, oprócz papieża, jest najbardziej rozpoznawalną osobą z kręgów katolickich na świecie. Jest też arcybiskupem w Stanach Zjednoczonych. Od tego czasu jego kariera rozwinęła się bardzo. Bardzo ciekawa osoba na polskim polu. Przecież Adam Szustak też jest w pewnym sensie fenomenem. jego longusta na palmie i w ogóle wydaje się, że dzisiaj mamy o wiele szerszą ofertę dla młodych. Nawet lokalne parafie dzisiaj, te które wiedzą i zdają sobie sprawę z problemu jakim jest odejście od młodych, próbują do nich dotrzeć na różne sposoby. W pewnym sensie to, co było, to już się nigdy nie wróci. Dopóki będziemy mieć demokrację, a byśmy ją mieli jak najdłużej, to Kościół musi się zmieniać, dopasowywać może nie tyle swoje nauczanie, co sposoby dotarcia do ludzi. Jest to rzecz normalna i naturalna, a wszelkiego rodzaju instynkty w Kościele też jeszcze są. Trzymanie się nadziei, że wrócimy do tego, co już kiedyś było. Jak to mówią na śląsku cieszyńskim, to se już nie wraci. Tego już nie wróci, tego już nie będzie. Świat poszedł do przodu. I tak jak mówię, tutaj mi ciągle nie chodzi o jakąś aktualizację tego, w co Kościół wierzy, tylko raczej sposób prezentacji tych rzeczy. i widać tutaj poważne napięcie. Ta tożsamość Polak-Katolik rozpada się w drastycznym tempie, więc jest to poważne wyzwanie. Tutaj należałoby zadać, dlaczego młodzi odchodzą od Kościoła, albo co tak naprawdę im przeszkadza. Jest to pytanie, że tak powiem, empiryczne, ale skupiając się na rzeczy bardziej ogólnej, która też wynika chociażby z badań, które przeprowadziłem wśród polskich księży proboszczy na poszczególnych parafiach. Taką ankietę przeprowadziłem, natomiast wynikatuje też bardzo ciekawa rzecz, że większość ludzi, którzy są krytycznie nastawieni do Kościoła, już nie mówię o takim bezwarunkowym, negatywnym nastawieniu, ale nawet osoby wierzące może im przeszkadzać fakt, Ingerencji Kościoła w politykę i tutaj niestety sytuacja z 2015 roku, gdzie Prawo i Sprawiedliwość dochodzi do władzy. Najpierw wygrywa Andrzej Duda, później wybory parlamentarne wygrywa Prawo i Sprawiedliwość. W tym swoim jakimś takim zagubieniu, w braku tego przewództwa w Episkopacie wchodzi w taką cichą, nieformalną koalicję z prawem i sprawiedliwością. Wsparcią, która wydaje się bronić interesu katolickiego, natomiast w dużej części instrumentalizuje religie, wykorzystując ich do swoich celów. I Kościół zawsze na tym tracił, zawsze tracić na tym będzie. I fakt, że nie potrafił się zdystansować od polityki, doprowadził do tego, że zniechęciło to dużą brzeszę ludzi od, że tak powiem, głównego przesłania Kościoła, które jest duchowe, a nie polityczne, tak? I tutaj, no można by tutaj rozwijać to na różne tematy, ale w kontekście, że tak powiem, badań międzynarodowych, w żadnej demokracji, mówiłem tu o tym też na początku, nie ma przyzwolenia i, że tak powiem, zapotrzebowania na aktywną, agresywną rolę Kościoła w polityce. W krajach demokratycznych nawet osoby wierzące, czy szczególnie osoby wierzące, spodziewałem się po Kościele i po literach Kościoła jakiegoś takiego zdystansowania od polityki. Nie znaczy to oczywiście, że Kościół nie może się wypowiadać na tematy polityczne, ale na pewno nie ma aprobaty i potrzeby jakiejś tam ingerencji bezpośredniej, jakichś sojuszy, kalkulacji politycznych, manipulacji, strategii, lobbowania w sensie umawiania się na jakieś tam umowy, deale. Kościołowi to nie służy, nigdy to mu nie służyło i nie będzie mu to służyć. Więc tutaj Te lata 2015-2023, no nie przypadkiem, że tak powiem, nakładają się na siebie z odejściem młodych od kościoła. Więc mamy odejście młodych, aktywną ingerencję kościoła, czy upolitycznienie kościoła. Kościół, który dał się upolitycznić, jakkolwiek by to zwać. No i trzeci problem, który wiąże się z samymi organizacjami, instytucjami Kościoła Katolickiego. W jednym z moich rozdziałów, w jednej z mojej pracy wykazuje, że Kościół oczywiście jest bardzo znaczącym agentem wprowadzania pomocy społecznej doraźnej dla osób potrzebujących w Polsce. Osób niepełnosprawnych, starszych, opuszczonych, bezdomnych. Karitas i tak dalej. Kościół tutaj robi naprawdę potężną robotę. Natomiast jest to ta sfera charytatywna i dokładnie zawiera się do tego, jaka jest misja Kościoła. ale ta ingerencja polityczna doprowadziła m.in. do tego, że Kościół zachował swoje imponujące, że tak powiem, struktury organizacyjne, które na dzień dzisiejszy istnieją, ale brakuje ludzi, żeby ich obsługiwać. I w bardzo krótkim czasie, jeszcze nie tak dawno, bo przecież 10-15 lat temu, wydaje się 20 na pewno, Polska była jednym z głównych eksporterów misjonarzy na świat, czyli polscy kapłani. Misjonarze wyjeżdżali na misje za granicę. My już jesteśmy w sytuacji w Polsce, gdzie Kościół importuje, jeżeli mogę użyć. języka ekonomii, osoby z zewnątrz do obsługi, na potrzeby lokalnych społeczeństw, osób, które znajdują się w Polsce. Jest to potężne wyzwanie, z którego nie wiadomo, jak się wydostać w tym momencie. Do tego dochodzą jeszcze sytuacje, że tak powiem widzimy coraz mniejszy odsetek ludzi, którzy chodzą do kościoła, czyli ten spadek uczęszczanie na msze święte jest ewidentne, zresztą Kościół sam go raportuje. Natomiast co ciekawe, odsetek osób przyjmujących komunię idzie do góry, czyli mówiąc inaczej, to też jest ciekawa hipoteza. Im mniejszy kościół, tym bardziej rygorystyczny. Jest to też jakieś tam potwierdzenie trendu badań politologicznych, które pokazuje, że w małych kościołach czy w małych organizacjach o wiele łatwiej, że tak powiem, egzekować dyscyplinę, używając języka socjologicznego. Więc sprawia to, że ten kościół polski staje się coraz bardziej spójny. Być może ktoś tutaj się dopatruje jakiegoś elementu oczyszczenia, naprawy, korekty. Z tym wszystkim oczywiście wiąże się jeszcze szereg innych rzeczy, które zapoczątkowała chociażby pandemia, reakcja Kościoła na pandemię, media społecznościowe, o których już wspominałem, ale wzrost sztucznej inteligencji. Są to tematy, do których zresztą będę wracał, będę chciał wracać, bo interesują mnie one z punktu widzenia, że tak powiem, naukowego. Jest to temat, sfera, którym zajmuję się na co dzień. Natomiast jeżeli interesują Państwa tego rodzaju tematy, tego rodzaju kwestie, zachęcam bardzo do obserwowania moich medii społecznościowych, ale także do odwiedzenia mojej strony internetowej davitatarczyk.com. Zamieszczam tam, zresztą już od lat, szereg artykułów na temat Kościoła, sytuacji w Kościele, wniosków jakie wynikają z moich badań. Także na ten miesiąc pozwalam sobie na ten moment zatrzymać się. i będę się widział z wami już wkrótce. Dzięki za uwagę. Do zobaczenia. Dziękuję za wysłuchanie odcinka podcastu Meritum Sprawy. Więcej treści znajdziesz na mojej stronie www.dawidtatarczyk.com Tam możesz zapisać się na newsletter i zamówić moją książkę Zrozumieć Pływanie. Do usłyszenia w kolejnym odcinku.

Podcast – więcej

Ten odcinek jest częścią podcastu Meritum Sprawy, w którym rozmawiam o sporcie dzieci, trenerach oraz o systemach szkoleniowych w sporcie.

W podcaście pojawiają się zarówno rozmowy z gośćmi, jak i autorskie analizy dotyczące sportu, instytucji i rozwoju młodych zawodników.

→ Zobacz: Podcast o sporcie – Meritum Sprawy

📬 Dołącz do mojego newslettera

Raz w miesiącu wysyłam jeden list.

Piszę o sporcie, nauce i życiu.

Rzeczy, których nie publikuję nigdzie indziej.

Ponad 100 czytelników już czyta.

Bez spamu. Bez algorytmu.

Nie spamujemy! Przeczytaj naszą politykę prywatności, aby uzyskać więcej informacji.

Podobne wpisy

📬 Podobał Ci się ten wpis?
Zapisz się do mojego newslettera – otrzymasz więcej takich treści prosto na maila.

📖 Chcesz głębiej?
Sprawdź moją książkę Zrozumieć pływanie – znajdziesz w niej praktyczne wskazówki i inspiracje. Kup teraz »

🎧 Lubisz słuchać?
Odwiedź mój podcast, gdzie opowiadam o sporcie, rozwoju i codziennych wyzwaniach.

Chcesz mnie wesprzeć?
Postaw mi wirtualną kawę! Dzięki temu mogę tworzyć więcej wartościowych treści. Postaw mi kawę »