Kryzys polskiej lekkiej atletyki: analiza po mistrzostwach świata w Tokio

🎧 Odcinek: Kryzys polskiej lekkiej atletyki: analiza po mistrzostwach świata w Tokio

Kryzys polskiej lekkiej atletyki to temat, który powraca po mistrzostwach świata w Tokio. Czy naprawdę przeżywamy upadek, czy raczej konfrontację z mitem potęgi? Dane z IO 2000–2024 pokazują, że sukcesy przez lata maskował rzut młotem. W tym odcinku pokazuję, jak rzut młotem przez lata maskował słabości systemu i dlaczego dane z IO 2000–2024 prowadzą do wniosku, że polska LA nigdy nie była tak silna, jak się wydawało.

📌 Poruszane tematy:

  • Narracja „wystarczy ciężej pracować” kontra fakty
  • Rzut młotem jako fundament sukcesów (ok. 30% medali LA; w Rio 2016 — 100% złotych)
  • Co zmieniło się po odejściu Czesława Cybulskiego
  • Czego brakuje polskiemu systemowi sportu

„Natomiast lekka atletyka nigdy nie była w tak dobrym stanie, jak przekonywała nas do tego narracja publiczna, narracja w mediach.”

← Powrót do strony podcastu

🔗 Zobacz także:

📚 Źródła z odcinka

🎧 Transkrypcja odcinka: Kryzys polskiej lekkiej atletyki: analiza po mistrzostwach świata w Tokio

Wstęp

>> Dawid Tatarczyk: Witaj w podkaście Meritum Sprawy. Nazywam się Dawid Tatarczyk, jestem profesorem politologii autorem i byłym sportowcem. Po 18 latach spędzonych w USA wróciłem do Polski. W tym podkaście rozmawiam o sporcie, religii i polityce, czyli o sprawach, które naprawdę nas poruszają. Meritum Sprawy to przestrzeń, to przemyśleń bez pośpiechu i bez tanich sensacji. Jeśli właśnie tego szukasz, jesteś w dobrym miejscu. Witajcie moi drodzy, końcówka września kolejny odcinek Meritum Sprawy z lekkim poślizgiem i ze zmianą planów jak to często bywa. Przyznam szczerze, że miałem na tapecie inny temat, do którego pewnie wrócę, wrócę już wkrótce. Natomiast pochłonęła mnie, nie tylko mnie, całą opinię publiczną sportową w Polsce, sytuacja z mistrzostw świata w lekkiej atletyce Lekka atletyka oczywiście jest popularnym sportem, tak samo jak pływanie. Jeżeli chodzi o na przykład oglądalność na igrzyskach olimpijskich, to te dwa sporty nie bez powodu znajdują się na początku programu. Pływanie otwiera igrzysko -olimpijskie, potem następuje od razu lekko atletyka, żeby zwiększyć oglądalność igrzysko -olimpijskich. Te dwie dyscypliny są ultra popularne wśród kibiców fanów sportu, ogólnie mówiąc. Natomiast dzisiejszy odcinek będzie niejako kontekstem reakcją przy dopowiedzeniu tego, jak polska reprezentacja zaprezentowała się na mistrzostwa świata w lekkiej atlatyce w Japonii w Tokio. W ostatnich dniach mówi się sporo, że te mistrzostwa świata były praktycznie porażką, że wracamy bez większych sukcesów. Oczywiście prawie wróciliśmy bez medalu, wróciliśmy z jednym medalem. W ostatni dzień mistrzostwa świata w skoku z wyż polka zdobyła srebrny medal. Natomiast wydaje mi się, że tutaj warto byłoby się pokusić o jakąś głębszą analizę, jakieś dwa słowa do powiedzenia, tego co się dzieje i co potencjalnie można byłoby z tym zrobić, jakieś takie ogólne reakcje. Ogólnie dla fanów sportu, nie tylko z jakiegoś tam systemowego punktu widzenia, tylko organizacyjno -szkoleniowego. A do tego jeszcze wrócimy. Dlaczego to jest ważne?

Narracja „nie chce się pracować”

Chociażby dla dzieci, które potencjalnie chcą uprawiać sport. Dzisiaj się mówi, że młodzież jest leniwa, nie gotowa, rozproszona, ale jest też druga strona medalu. Wydaje mi się, że również bardzo ważna. Dzisiaj żyjemy w społeczeństwie, które coraz bardziej nie toleruje braku profesjonalizmu, wyników, nie toleruje niespełnionych obietnic. A w pewnym sensie polski sport robi właśnie to, czyli obiecuje coś, czego nie może dostarczyć na sam koniec, a to coś, które są wyniki. Cała ta dyskusja obraca się wokół mojej działalności na Internecie, do której wróciłem po dłuższej przerwie. I przyznam szczerze, że ja mam bardzo skromne profile społecznościowe. Gdzieś to wszystko się zaczyna. Aczkolwiek w tym miesiącu sytuacja też taka miała miejsce, że dwa moje posty związane z lekko atletyką stały się postami viralowymi. W takim sensie, że po prostu eksplodowały na o wiele większą skalę niż sugerują to jakieś tam moje wskaźniki. Pierwszy post dotyczy de facto mojej reakcji i o tym też będzie trochę w tym odcinku na wypowiedź pani Joanny Fiodorow, która o kondycji polskiego rzutu młotem wypowiedziała się w następny sposób i tutaj cytuję Nie będę się gryzła w język, wiecie dlaczego młot podłupadł, bo podłupadła kultura za pier. A za pier jest kluczem, koniec cytatu. Nie będę tutaj przeklinał, bo nie o to akurat chodzi tutaj w tym podkreście, natomiast każdwie jaka jest asensja tej wypowiedzi. I ja napisałem post, który był reakcją, no przyznam szczerze, że nie mogę się bardziej nie zgodzić z panią Fiodorow, jeżeli chodzi o analizę tego co jest nie tak, co poszło nie tak. I wydaje mi się, że takie analizy, takie tezy głoszone są nie tylko nieprawdziwe, ale mogą być szkodliwe. Natomiast trzeba wziąć pod uwagę, że być może tutaj ta teza pani Fiodorow jest słuszna, że faktycznie polskim sportowcom nie chce się pracować, nie podchodzą do tego profesjonalnie, nie engożują się. Po prostu nie chcą za pier, tak jak wypowiedziała się w swojej wypowiedzi pani Fiodorow. Jeżeli tak jest, to proponuję, żebyśmy w ogóle wstrzymali się z jakiejkolwiek profesjonalnej aktywności w sporcie zlikwidujmy ministerstwo, które finansuje związki, zlikwidujmy związki, zlikwidujmy finansowanie zawodników i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. Nie kupuje ogólnie tej narracji, która dzisiaj też istnieje, że w sporcie nie ma pieniędzy. Są sporty bardziej lukratywne i mniej lukratywne. Nie będziemy porównywać tutaj tenisa do pływania chociażby. Natomiast Lekko Atlatyka z tego co widzę nie może narzekać na brak dofinansowania. Nie są to oczywiście wynagrodzenia garze rzędu piłkarzy. Natomiast no, gdzie rzyma, gdzie krym, rynek nie jest sprawiedliwy. Natomiast wydaje mi się, że ci czułowi sportowcy z tego co obserwuje, jeżeli chodzi o jakieś tam reklamy, wsparcie. Wiadomo, że mówimy o tej szpicy, szpicy, ale nigdy nie było lepiej pod tym względem finansowym. Więc jeżeli naprawdę nie chce się nam pracować, to tak jakby, no, wstrzymajmy tę finansę. Niech tutaj zadziała jakiś system, powiedziałbym, może nie karny, ale no mamy po prostu potężne problemy, jeżeli ludziom nie chce się pracować, tak, jeżeli tego nie robią. Jeżeli zawodnik nie wywiązuje się z obligacji treningowych, no to to jest raczej problem dyscyplinarny. Jest to problem, a tyki pracuj, więc w ogóle dajmy sobie spokój, tak.

Rzut młotem jako fundament sukcesów

Nie wierzę w to, nie kupuję tego tak jakby z wielu powodów. Chociaż bez tego powodu, że sam byłem sportowcem. Wydaje mi się, że tego rodzaju wypowiedź jest krzywdząca, bo ona jest to jakby przejawem nostalgii za czasem, który upłynął, który nie wróci. Jest to po prostu poprzeczka, której nie da się przeskoczyć, tak. My kiedyś pracowaliśmy, to samo jest w pływaniu. Kiedyś to się pływało, kiedyś to się tronowało. Teraz to nie chce się, no niekoniecznie nie chce się, tylko świat tronuje inaczej. Młodzi to widzom. Wydaje mi się, że trening nie tylko w pływaniu, ale w lekkie to, co się zmienił. I naprawdę ten mit ciężkiej pracy jest szkodliwy pod ten względem, bo moim zdaniem obraża także wiele, wiele osób, potężnym rzesze osób, które pracowały i tutaj moja ryzykowna teza, ciężej niż ci wybitni sportowcy. A dlaczego tak mówię? No chociaż bez własnego doświadczenia. Nie byłem wybitnym sportowcem, byłem jednym z wielu pływaków, którzy pływali w czasie primu szczytu Pawła Korzeniowskiego. Tronowaliśmy w jednej grupie i zmierzam do tego, że wszystkie parametry, chociaż bez tego punktu widzenia, z oczywistych może powodów, były szykowane, projektowane pod najlepszego zawodnika pod Pawła Korzeniowskiego, a reszta musiała się dostosować. No jest to tyle problematyczne, jeżeli cokolwiek wie, cokolwiek na temat sportu, sportu wydolnościowego, parametrów, zakwaszenia itd. w wydolności organizmów, że Pawła, upływając na pojemności czy tam na parametrach 80 % swoich możliwości, znaczyło, że reszta z nas, czym mogę nawet mówić, to sobie pływała na poziomie 100%. I prowadziło do ciągłego, permanentnego przetrenowania. To jeszcze były czasy, nie tak jak dzisiaj, że są social media, że się zmieniła w ogóle kultura demokratyczna. Jest teraz, że zawodnik może coś powiedzieć, chociaż wielu się nie podoba. To było czasy nie tak dawno temu, kto nie nadąża, ten odpada. A to nie dlatego było, że ktoś nie nadąża, że nie chce trenować, czy zaspał na trening, czy zaimprezował, czy cokolwiek innego. Wręcz przeciwnie były to czasy, że wszyscy się starali i każdy chciał utrzymać swoje miejsce w grupie, w szkole itd. Natomiast to nie było w ogóle brane pod uwagę. Ja pamiętam treningi, gdzie pływaliśmy po 8 km w rano, 8 km po południu, ponad na długim basenie do tego siłownia. Długi basen oczywiście ma większe obciążenie na zawodniku, wydolnościowe, że wskakiwałem do wody, pamiętam, dopiero zaczynaliśmy rozgrzewkę w wodzie, ale miałem problem, żeby rękę dźwignąć na powierzchnię wody. Tamten poziom przetrenowania był tak duży i w tamtym czasie nikogo to nie obchodziło, że ktoś jest zmęczony, że ktoś może mieć jakieś parametry przekroczone. Trening trzeba było zrobić. I ja nie byłem wybitnym sportowcem. Wiele osób, które powołało w tej grupie, zdecydowane większość, prawie wszyscy nie zostali wybitnymi sportowcami kalibru Pawła Korzeniowskiego, który jest mistrzem świata, wielokrotnym olimpijczykiem itd. Natomiast wydaje mi się, że tego rodzaju cytaty, że niech to się pracować, no, obrażają takich ludzi, jak ja, moich kolegów, koleżanki, którzy przeszli tę szkołę. Dzisiaj nie możemy się szczycić jakimś wybitnym dorobkiem, ale przyznam szczerze, że bardzo irytuję mnie tego rodzaju wypowiedzi, które w ogóle nie biorą pod uwagę chociażby realiów, które w tamtych czasach też istniały. Tak, bo dzisiaj łatwo się mówi o osobach, które zdobyły medal, które były w telewizji, które były w gazetach i chwała im za to, a to nie o to chodzi. Natomiast jest to już armia ludzi, która została pogrzebana na cmentarzu przetrenowania i nad nimi się nikt nie rozczula. I dlatego tak bardzo irytuję mnie tego rodzaju wypowiedzi. Jeżeli są prawdą w świecie dzisiejszym, no to, tak jak mówiłem, trzeba z tego wydzielać jakieś wnioski, ale jeżeli nie, a wydaje mi się, że nie są prawdziwe, wydaje mi się, mimo tego, że od pływania jest tym już odcięty wsensie profesjonalnym, ale kontakt z tym środowiskiem mam, rozmawiam z trenerami, z zawodnikami. Mniej więcej wiem, czy mam rękę na pulsie, mówię teraz o pływaniu.

Organizacja i zarządzanie sportem

Powiedziałbym, że o lekkie, ale ogólnie interesuje się w sporcie. Nie mam aż takiego wglądu, ale wydaje mi się, że z tego, co widzę, ludzie ciężko pracują. Bardzo ciężko. Powiedziałbym nawet za ciężko, wydaje mi się, że świat poszedł w regenerację, a my idziemy w mit ciężkiej pracy. Kiedyś było lepiej, trzeba teraz tym młotkiem rozwalić ten orzech, który jest ciężki do rozbicia, tak, no to jest nasza filozofia. Ciężko się naprawdę tego słucha i wydaje mi się, że jest to bardzo problematyczne, tak, pod tym względem. Natomiast tutaj wraca pytanie, co tak naprawdę stało się z rzutem młotem, tak, rzut młotem pod upad? I jaka jest jego przyczyna? No moim zdaniem tutaj powiedziałbym, to jest moja teza. Wydaje mi się, że wkrótce też opublikuję takie szersze rozbicie statystyczne, które sobie szybko zrobiłem przed tym odcinkiem. Natomiast lekka atletyka nigdy nie była w tak dobrym stanie, jak przekonywała nas do tego narracja publiczna, narracja w mediach. Lekka atletyka miała zawyżone wyniki na przestrzeni chociażby 25 lat właśnie dzięki rzutowi młotem, tak. Był taki trener, już teraz trener św. Pamięci Czesław Cybulski, który zmarł 3 lata temu w 2022 roku, bezspornie autor fenomenu polskiego rzutu młotem. Nie znałem trenera Cybulksiego osobiście. Podobno był ciężkim trenerem w kontakcie, dużo wymagał od swoich zawodników. Natomiast co on sam o sobie mówił i tutaj zacytuje go, że on jest cwaniakiem, wychował pięciu mistrzów świata. I wydaje mi się, że na scenie międzynarodowej stworzył coś. Patent system, nie jestem trenerem, nie znam jego myśli, ale ewidentnie stworzył szereg mistrzów olimpijskich. Replikował sukces na najwyższym poziomie przez wiele, wiele lat, wiele, wiele igrzyskich mistrzów świata i tak dalej. Więc taka prosta statystyka, jeżeli spojrzymy na dane z igrzysk olimpijskich od Sydney 2000 rok do Paryża 2024, czyli IV wieku, to rzut młotem odpowiadał średnio za 1 ,3 wszystkich medali w leki atlatyce i nawet za 1 ,3 złotych medali. Bywały igrzyska, tak jak w Rio, gdzie 100 % złotych medali w leki atlatyce zdobyli młociarze. To pokazuje, że polska leka atletyka nigdy nie było aż tak mocna, jak się przedstawiało. Mieliśmy oczywiście genialnych sportowców, jak Robert Korzeniowski i kilku innych. Natomiast rzut młotem jako dyscyplina, czy pod-dyscyplina lekiej atletyki, de facto zabarwiał ten obraz i całą tą analizę, a dzisiaj wszyscy łapią się za głowę, co się stało w Tokio, dlaczego coś poszło nie tak. Ten problem zawsze istniał, tylko był przykryty rzutem młotem, a rzut młotem teraz nie rozwija się, brakuje następców i jest to problem instytucjonalny, organizacyjny, jest to problem myśli szkoleniowej. I tu jest jakby kolejna rzecz, która też bardzo mnie dziwi, a może nie powinna mnie dziwić. Osoby odpowiedzialne za kształt wyniki kierunek polskiego sportu delikatnie mówiąc nie mają pojęcia, co z tym fantem zrobić. Dotyczy to nie tylko leki etlatyki, dotyczy to pływania, dotyczy to szeregu innych dyscyplin. Ja tylko przypomnę, że nawiasem mówiąc na Igrzyskę Olimpijskiej w Paryżu zdobyliśmy jeden, tylko jeden złoty medal, który to jakby podratował naszą sytuację w tabeli medal

Media i działacze

owej, bo wiemy, że medale złote są liczone jako cenniejsze niż srebrne i brązowe w nowej konkurencji wspinaczka po ścianie z przeszkodami, czy jakolwiek to się tam profesjonalnie nazywa, gdzie zdobyliśmy de facto dwa medale złote i brązowe. Znowu tutaj nowa konkurencja niszowa w takim sensie, że nowa podrotowała nasz ranking i my dzisiaj się powoli powoli budzimy, a następne Igrzyska są już za rogiem. Powiem szczerze, że chociażby z punktu widzenia socjologicznego jest to ciekawa rzecz do obserwowania, bo zawsze takie główne imprezy są dla mnie jakimś impulsem refleksji. Przyznam nawet szczerze złości, bo cała moja teza sprowadza się do tego, że polski sport ma większy talent, niż się go wykorzystuje, nie potrafimy go zorganizować. Jeżeli chodzi o działaczy, jeżeli chodzi o organizatorów polskiego sportu, jeszcze kiedyś, niedawno mieliśmy erę tak zwanych leśnych dziadków, to tak stereotypowo mówiło się nawet brzydko o osobach, które gdzieś tam tkwiły, organizowały, ten sport nie do końca wiedziały, na czym on ma polegać. No ale tak, było po prostu ten pan, czy ta pani tam od lat siedzi i teraz, że komu ta era miała się skończyć, jakiś czas temu ona się skończyła i rozpoczęła się era byłych, wybitnych zawodników, którzy przejęli kontrolę stery nad polskimi związkami sportowymi, tak, pływanie, lekka atletyka, siatkówka i tam szereg innych. No ale co się z tego wynikło, co się okazało? No okazało się, że dobry lekarz niekoniecznie powinien być dyrektorem szpitala. Inaczej operuje się jednego pacjenta, inaczej zarządza się osobami, które mają operować innych. W swojej książce wielokrotnie też podkreślałem wybitnych sportowców, którzy de facto odnieśli totalne porażki czy duże porażki w domenie podobnej, ale jednak innej. Michael Jordan, najlepszy sportowiec koszykarz świata. Od lat jest właścicielem Charlotte Bobcats, czy wcześniej Charlotte Hornets. Zarządza tą drużyną systematycznie, to jest wręcz nieprawdopodobne, jest on jedna z najgorszych drużyn NBA, tak. Ewidentnie jego talent sportowy nie przekłada się na talent menadżerski. Wayne Gretzki, prawdopodobnie najlepszy hockeyista w historii świata był w najlepszym przypadku przeciętnym trenerem widzę NHL, tak. I tych przykładów można byłoby mnożyć. No i wracając do polskiego sportu, to samo dzieje się w naszych związkach, jak czytam tutaj reakcje, a nie bardzo mi się chce analizować się dogłębnie, bo nie ma co analizować dogłębnie, powiem szczerze, tak. Te wszystkie treści są takie, no mamy kryzys, no trzeba więcej pracować, trzeba, no tak, jeżeli my nie pracujemy ciężko, to nie mamy szans, ale wydaje mi się, że zamiast pracować ciężko, powinniśmy pracować mądrze, powinniśmy pracować sprawnie, powinniśmy inwestować w regenerację, no jest tutaj szereg rzeczy, które można było by zrobić, natomiast co ja chciałbym podkreślić nie jest to mój sentyment wyłącznie. I pozwolę sobie tutaj przytoczyć cytat polskiej kadrowiczki uczestniczki, mistrzostw świata w lekkie tletyce właśnie w Tokio. Alicja Konieczek, w jednym z swoich wywiadów, zaraz po starcie powiedziała, i tutaj cytuję trzeba skończyć z radziecką czy rosyjską szkołą treningu. To standardowe podejście świat już tak nie tronuje. Zachód poszedł w technikę i metodykę ingrabicenów koniec cytatu. Więc no tutaj ktoś sobie pozwolił nam powiedzieć, obym wyłamanie się przed szereg, na pewno nie jest łatwo coś takiego wypowiedzieć, no jest to jakiś kolejny sygnał, który pokazuje jak to wszystko wygląda.

Jasne punkty

No ja tak od może osobistej chyba za dużo czasu spędziłem w Stanach, powiem szczerze, bo pewne rzeczy naprawdę ciężko mi się ogląda. Ogląda mi się ciężko w takim sensie, że nie wiem dlaczego inni ludzie nie mają z tym problemu, no natomiast jest to mój podkaz, na to powiem, że ja mam z tym problem. Na przykład no mam problem z tym, że prezes polskiego Związku Lekiej Etlatyki Pan Chmara jednocześnie komentuje występy polskich lakład latów w telewizji publicznej. Wydaje mi się, że jest to przynajmniej konflikt interesów, ale już pomijając to, że to nie jest konflikt interesów, jeżeli polska telewizja naprawdę nie potrafi znaleźć jakiegoś innego eksperta od analizy tego, co się dzieje, no spodziewałbym się, że prezes polskiego Związku Lekiej Etlatyki czy jakiegokolwiek innego Związku raczej będzie działał gdzieś tam za kulisami, dopatrywał tego, żeby zownicy i tego, co potrzebują nie wiem, mobilizował, zbierał dane, był w cieniu niekoniecznie chce, żeby on jakby komentował tego, co widzimy na bieżąco gdzie sytuacja, powiedziałbym delikatnie, jest problematyczna. Ja, przez 18 lat mieszkałem w Michigan i przez dużą część tych 18 lat do dziś zresztą jestem wiernym kibicem Detroit Redwings, dynastii polskiego, amerykańskiego Hockeya a przed wiele lat jej głównym managerem był Ken Holland jeden i tutaj też prawdopodobnie najlepszy manager czy prezes klubowy w historii Ligi NHL Ken Holland występował w telewizji, nie wiem, 3 razy w roku, na rozpoczęcie sezonu na koniec sezonu i jak kupowali Detroit Redwings jakiegoś nowego zawodnika i przedstawiał go w ten sposób. Za każdym razem kiedy się wypowiadał miał analityczne oko spostrzężenia bardzo głębokie natomiast go w ogóle nie był widać i widziałem, że ten człowiek ciężko pracuje za kulisami, że zbiera, dan analizuje czerpie z różnych źródeł dla mnie to pozostaje jako model dobrego managera sportowego człowieka, który zaprojektował to jak powiedziałem dynastię, Detroit Redwings już teraz nie będę tutaj rzucał statystyk dominowali Ligi NHL przez wiele, wiele długich lat właśnie pod sterami Kenaholanda i nie wyobrażam sobie i to było właściwie nie do pomyślenia żeby on teraz wchodził do budki komentatorskiej, teraz komentował jak ten mecz wygląda on nie jest od rozliczenia zawodników ale prywatnie, gdzieś tam za kulisami i do jakiegoś kontaktu z nim więc no to tak jak mówiłem, być może to są moje zwyczaje normy, do których jeszcze nie przewykłem, no i pewnie nigdy do nich nie przewyknę, natomiast kolem nie to w oczy.

Porównania i przykłady pozytywne

Druga rzecz social media sprawiły też to, że mamy dzisiaj dostęp nie tylko do działaczy zawodników, ale do tego co dzieje się za kulisami, Instagram Live i relacje. A mnie to bardzo interesuje, bo jestem wiernym kibicem sportu, polskiego sportu i co widziałem, co widzimy naprawdę polskim sportowcom na takich głównych imprezach, to też trzeba jasna powiedzieć, nie brakuje niczego. Jedzenie, spanie, lekarz psycholog, fizoterapeuta. Co byś nie potrzebował to masz Jest wszystko, tak? Jest wszystko zawodnicy mają skupić się na starcie, mają skupić się na wynikach więc nie możemy na przykład obarczać że tutaj jakiś brak organizacji czy brak, ja wiem, funduszy w czymś zawali. W to nie uwierzę, a nie uwierzę na podstawie chociażby tych bezpośrednich danych, które napływają do nas jako do kibiców, jeżeli ktoś taką tezomatę uważam ją za śmieszne na dzień dzisiejszy możemy się kłócić, czy te wsparcie finansowe, które z miesiąca na miesiąc powinno być większe, niższe i tak dalej, natomiast jak mówiłem na początku przy dzisiejszych social mediach przy platformach ci człowiek zawodnicy naprawdę mają, domyślam się nie patrzy nikomu w kieszenie, ale sponsory i kontrakty, promocje różne rzeczy, w które się engażują i wydaje mi się, że że nigdy nie było lepiej być sportowcem niż w dzisiejszych czasach, pod tym względem social media po prostu dają te możliwości więc tak to wygląda natomiast wracając do tych relacji do tego wszystkiego no też oczywiście kibicuję i tutaj przejdę za chwilę do mojego drugiego wirela kibicuję polskim sportowcom z całej siły z iściskiem kciuki, natomiast w pewnym sensie też jest to tak jakby no trochę przesadzone że telewizja publiczna, czy ten komentator redaktor, który prowadzi tą transmisję ma okazję tutaj zrobić wywiad z panią Marią Żodzik która w ostatni dzień miszo świata zdobywa srebrny medal dla Polski no i tak się zapędził w tej swojej bezpośredniej wypowiedzi w bezpośrednim kontakcie z naszym zawodniczką że potok słów wyskoczył z jego ust, natomiast zapomniał zadać pytania nawet nie wiedziałem co ta zawodniczka ma na to odpowiedzieć zresztą ona sama też nie powiedziała skomentowała mniej więcej, że jest głodna, jest jej zimno tak jak mówię tak samo, pewnie jak ja cię komentatorzy, telewizja publiczna kibicuję polskim sportowcom i tak powinno być i tego oczekujemy natomiast nie oczekujemy od niego czy od nich, żeby oni byli jakimiś bezkrytycznymi czy liderami polskiej reprezentacji powinno się zadawać pytania, które po ciężkich wyścigach a takie też były i teraz nie będę z nikogo analizował dogłębniej zapytać coś cięższego, co się stało, dlaczego nie poszło, co z tego wynikło jakie były błędy może nie od razu jest czas na jakąś szybką analizę, też to rozumiem natomiast nie może to być taka bezkrytyczna miłość do zawodnika niezależnie od tego co on na tej bieżni, czy na basenie czy gdziekolwiek indziej robi i my po prostu akceptujemy, że jest jak jest czy ktoś walczy, czy nie walczy czy zrobił, co mógł, czy nie zrobił czego co mógł mimo wszystko jakiś tam element, czy na miastka pytania, analizy nawet prowokacji powinna być tego też wymagamy mimo wszystko.

Zakończenie

Już jakby wracając do początku polskie związki sportowe utrzymują się również z naszych podatków i to nie chodzi o to, że ja teraz czy my chcemy kogoś rozliczać natomiast jest coś takiego amerykańskie słowo, to jest accountability, czyli odpowiedzialny ze swoje czyny, ze swój występ wielu z nas mówię teraz o sportowsach ma żyło o tym, żeby reprezentować Polskę na arenie międzynarodowej tylko niewiele osób doświadcza tego co ze szczytu, jest to najwyższy za szczyt, jakim można sobie wymarzyć, zasłużyć i trzeba mając na nim go wypełniać godnie a częścią tego godnego wypełniania tej służby, tego obowiązku jest też dokładanie wszelkich starań żeby wypełnić ją najlepiej, jak to jest możliwe tak, więc tutaj te rola prasy powinna być bardziej powiedziałbym że tel na pod tym względem że nie aż taka miękka, że tak powiem ale bardziej wymagająca prasa, która weryfikuje i edukuje coś w tym stylu natomiast wracając do początku mojego podcastu do drugiego viralowego że tak powiem, wideo, które stworzyłem też zaskoczyło mnie to natomiast, no tak mówię na te moje skromne tutaj zasięgi obserwowanych osób ponad 300 tysięcy ludzi zobaczyło te wideo, w którym Maria Żołdzik do staje wskazówki od swojego trenera Pawła Wyszyńskiego wydaje mi się, że było to o tyle ciekawe wideo że Pawła Wyszyński trener ale mimo wszystko nadal byłody chłopak z tego, co już tam na internecie ma niespełna 24 lata no dał na oczach milionów Polaków klinikę trenerską jak podejść do zawodnika w ciężkiej sytuacji cała interakcja dotyczy skoku na srebrny medal ciężkie warunki deszcz, presja i oglądając to pomyślam sobie, wow, to jest po prostu książkowe podejście jak zawodnika uspokoić zrozumieć skupić go na tyle, że można dać mu uwagi wskazówki i feedback, który później prezentuje rekordem życiowym 2 metry i srebrny medal miszo świata w lekkiej atladyce jest coś takiego, że nie trzeba być doświadczonym trenerem żeby być dobrym trenerem bo doświadczenie sama w sobie nie musi być dobre, można mieć zło doświadczenia dlatego tak imponująca była dla mnie ta interakcja tego młodego chłopaka trenera z jego zawodniczką która dała nam przecież tyle radości i uśmiechu na twarzy także jest to wydaje mi się nasz highlight, jeżeli chodzi o te mistrzostwa świata, znaczy na bezspornie jest to highlight, jedyny medal na zakończenie on znowu z perspektywy powiedziałam tutaj, to jak mówię socjologa, politologa ten medal oczywiście cieszy, tylko jest coś takiego, że on znowu w pewnym sensie gdyby go nie było byłby jeszcze większy lament, może większego lamentu potrzeba żeby coś ruszyć w polskiej organizacji sportu w tym, jak to wszystko działa dobrze, że ten medal jest, cieszymy się co nie zmienia faktu, że polska leka latyka, polski sport moim zdaniem ale zdaniem i wielu powinien operować na troszeczkę wyższych poziomach jeżeli chodzi o nakład przy rozkroju wybrud, to populacje z jaką mamy do czynienia struktury, organizacje kiedyś nie było boisk, nie było sal byli zawodnicy teraz nie było infrastruktura jest, ale nie ma zawodników nie, wydaje mi się w tym tkwi problem, że my nie mamy ludzi którzy mają jakikolwiek pomysł żeby to połączyć i teraz tutaj nasuwa się taka moja ostateczna refleksja czy są tutaj rejony sportowe które robią to dobrze i oczywiście odpowiedź brzmi tak nie będę tutaj do głębie tego analizował, ale dwa kluczowe przykłady przede wszystkim siatkówka polska siatkówka po raz kolejny wraca z medalem głównej imprezy międzynarodowej od igrzezgo -limpińskiej, gdzie zdobyliśmy srebrny medal kolejne imprezy międzynarodowe do kolejne medale nie zawsze udaje się wygrać, natomiast ta replikacja sukcesu na najwyższym poziomie pokazuje to że polskie struktury siatkarskie działają na bardzo wysokim poziomie dlaczego tak między innymi jest bo polska liga siatkarska działa na bardzo wysokim poziomie i mamy stałe zasilanie kadry młodą utalentowaną elitą siatkarską ale to nie zaczyna się tylko na poziomie polskiej ligi tylko to idzie dalej, to idzie w dół cały ten system szkoleniowy można byłoby opisać dalej inne sporty drużynowe szczególnie piłka nożna która na brak pieniędzy to nie narzeka wręcz przeciwnie tych pieniędzy tam jest za dużo, można by się głucić natomiast powinna się uczyć od polskiego związku piłki siatkowej, jak to można zorganizować, co można by zmienić i te sukcesy międzynarodowe które się replikują mówią same za siebie drugim przykładem jest żużel tak żużel który Polska tutaj też właściwie bezspornie posiada najbardziej konkurencyjną ligę, najbardziej rozbudowaną ligę na świecie w żużlu od wielu, wielu lat właściwie mieliśmy do czynienia z sytuacją polska versus reszta świata, mieliśmy tak z dolnych żużlowców natomiast tego, czego nam brakowało to tego jednego wybitnego żurzlowca, który będzie tym ukoronowaniem tych naszych struktur długo czekaliśmy oczywiście był indywidualny mistrz świata Jerzy Szczakiel który w 73 pokonał legendarnego Ivana Maugera w Chorzowie zdobywając tytuł mistrza świata był Tomasz Gollob, który w 2010 roku również sięgał po indywidualnym mistrzostwo świata ale doczekaliśmy się mistrza który prawdopodobnie zostanie najlepszym żużlowcem w historii m .in. dlatego, że wywodzi się z polskich struktur żużlowych jest to oczywiście Bartosz Zmarzlik który nie tak dawno temu sięgnął po swój szósty, indywidualny tytuł mistrza świata jednocześnie wyrównując rekord właśnie legendarnego Ivana Maugera i Toniego Ricardsona jeżeli Bartosz Zmarzlik sięgnie w swojej karierze po jeszcze jeden tytuł mistrza świata a jest to bardzo prawdopodobnie biorąc pod uwagę jego młody wiek formę, którą reprezentuje i możliwości, które ma jeszcze do dyspozycji zostanie najlepszym żużlowcem w historii i nie jest to przypadek to, że Zmarzlik ciężko pracuje że ma dobrych trenerów skoda, ale on też jest produktem ukoronowaniem diamentem polskiego żużla dzięki strukturom, które istnieją w Polsce, one pozwoliły komuś takiemu jak Bartosz Zmarzlik rozwinę skrzydła i trzymam za to kciuki że zostanie najlepszym żużlowcem już wkrótce w historii świata a ma do tego wszelkie warunki i predyspozycje także ten odcinek raz sumując to wszystko na był nie wiem, czy był optymistyczny, czy pesymistyczny, natomiast są rzeczy, które ciężko mi przełknąć jako widz, jako kibic sportu, szeroko rozumianego i o tych sprawach też komentuję jeżeli interesują Was te tematy w sposób bardziej dogłębny oczywiście jest ten podcast ale zapraszam również do mojego newslettera do którego można się zapisać na mojej stronie internetowej www.dawidtatarczyk.com ten newsletter wychodzi raz w miesiącu i analizuje tego rodzaju problemy dogłębnie jest oczywiście też moja książka zrozumieć pływanie, które de facto dotyczy sportu ogólnie natomiast no, wracamy z kolejnym odcinkiem już niedługo dziękuję za Waszą uwagę jeżeli ciężko nie pracujecie to do roboty a jak ciężko pracujecie to pracujmy mądrzej a nie ciężej, pozdrawiam do usłyszenia dziękuję za wysłuchanie odcinka podcastu meritum sprawy więcej treści znajdziesz na mojej stronie www.dawidtatarczyk.com tam możesz zapisać się na newsletter i zamówić moją książkę zrozumieć pływanie do usłyszenia w kolejnym odcinku.