Rola pierwszego trenera w życiu dziecka – klucz do sukcesu czy porażki

🎧 Odcinek: Rola pierwszego trenera w życiu dziecka – klucz do sukcesu czy porażki?

W tym odcinku podcastu Meritum Sprawy rozmawiam o tym, jak kluczową rolę odgrywa pierwszy trener w życiu młodego sportowca. Zastanawiam się, dlaczego ten wybór może przesądzić o przyszłym sukcesie – albo porażce – dziecka nie tylko w sporcie, ale też w życiu.

📌 Poruszane tematy:

  • Zaufanie między rodzicem a trenerem
  • Technika jako fundament
  • Sport jako wychowanie
  • Pedagogika, wartości, presja
  • Społeczne znaczenie sportu

„Pierwszy trener to najważniejszy trener, z jakim nasze dziecko będzie miało do czynienia.”

← Powrót do strony podcastu

🔗 Zobacz także:

📚 Źródła z odcinka

🎧 Transkrypcja odcinka: Rola pierwszego trenera w życiu dziecka – klucz do sukcesu czy porażki?

Pierwszy trener dziecka – dlaczego jest tak ważny

Znaczenie pierwszego trenera jest to temat, do którego powracam po raz kolejny. Wracam dla niego jest po prostu ważny. Pierwszy raz pisałem o nim kilka lat temu, publikując zrozumieć pływanie.

Później angażowałem się w szerzenie tego tematu poprzez mój blog, działalność na mediach społecznościowych, czy poprzez rozmowy z rodzicami, trenerami, działaczami. Mimo wszystko zdecydowałem się do niego powrócić po raz kolejny. Jest on kluczowy, jest ważny i niestety nadal zbyt bardzo zaniedbany Pierwszy trener, nadal tak uważam, to najważniejszy trener, z jakim nasze dziecko będzie miało do czynienia.

Pierwszy trener jest autorem sukcesu dziecka, ale jest także autorem jego potencjalnej porażki. Żaden inny wybór sportowy nie ma tak dużego znaczenia dla rozwoju dziecka, jak wybór pierwszego trenera. Jest to sprawa bardzo ważna, zbliżamy się powoli do rozpoczęcia nowego roku akademickiego, szkolnego.

Dzieci będą spisywane po raz pierwszy do nowych klubów, do nowych sekcji. Warto, żeby rodzice rozważyli, kto będzie szkolił ich dzieci, w jakim celu, i czy jest to osoba, której chcą powierzyć swoje dziecko. Kim właściwie jest pierwszy trener?

Może zaczniemy od jakichś definicji jakiegoś ogólnego zarysu? Według mnie jest to osoba, która jako pierwsza wprowadza dziecko w świat sportu. Tak jak wspominałem już na samym początku, nikt później już nie odgrywa tej samej roli.

Jest to wyjątkowa, jedyna okazja. Oczywiście my tutaj skupiamy się na pierwszym trenerze dziecka, ale to wcale nie znaczy, że pierwszy trener dotyczy tylko dzieci. Ktoś może być dorosłym człowiekiem i po raz pierwszy decydować się, rozwijać jakieś pasje, może to będzie malarstwo, może to będzie szermierka, może to będzie bieganie.

Pierwszego trenera można mieć w wieku 40, 50 i 60 lat i tak samo będzie on miał kluczowe znaczenie dla naszego rozwoju, niezależnie od tego, jakie są nasze cele i ambicje. Natomiast w naszym odcinku dzisiaj z oczywistych powodów skupimy się na trenerze dzieci.

Pierwszy trener to osoba, której rodzice ufają i to w bardzo duży sposób w spełnieniu pewnej misji.

Zaufanie rodziców i odpowiedzialność trenera

Rodzice mają jakiś pomysł, dlaczego dziecko uprawia takie nie inne sport, po co go uprawia, co chcą, żeby te dziecko z tego sportu wyniosło i powierzają te swoje marzenia, plany, ambicje, ale przede wszystkim swoje dziecko, pierwszemu trenerowi, któremu ufają. Jest to ogromne wotum zaufania, które wydaje mi się, że powinno bardzo ciążyć na każdym pierwszym trenerze, który bierze to na swoje barki, jest to duża odpowiedzialność.

Druga rzecz, którą tutaj warto podkreślić moim zdaniem, to pierwszy trener ma zdecydowany przywilej pracować w świeci dzieci.

Świat dziecka – przywilej i wyzwanie

Dzisiaj już tak często żyjemy w świecie gonitwy za pieniądzem, za wpływami, prestiżu. Świat dzieci mimo wszystko nadal broni się, ma swoje prawa, dzieci żyją tu i teraz, dzieci żyją zabawą, uśmiechem, miłością. Jest to ogromny dar, ogromny dar nie tylko dla rodzica, ale także dla trenera, który ma przywilej z takimi osobami przebywać, rozwijać się, rozmawiać z nimi.

Oczywiście dzieci często wydaje się bardzo nas męczą, jako osoby dorosłe. Na myśl mi tutaj przychodzi myśl Pana Korczaka, który mówił, że nie męczy nas zniżanie się do poziomu dziecka, tylko wspinanie na wyżyny, na których one obcują. Wydaje mi się, że jest to bardzo ciekawa myśl, która powinna przyświecać nam z każdym razem, gdy wchodzimy w jakieś relacje z dzieckiem.

Trzecia rzecz, o której już powiedziała na samym początku. Pierwszy trener tak naprawdę jest pierwszym, oryginalnym i kluczowym autorem potencjalnych sukcesu sportowych danego zawodnika. Oczywiście to wszystko ma też swoją odwrotność.

Pierwszy trener może być prawdziwym autorem sportowej porażki dziecka. Pierwszy trener może zburzyć wesoły świat dziecka. Pierwszy trener może złamać zaufanie rodziców.

Są plusy i minusy oczywiście tego pierwszego trenera, który ma bardzo dużą odpowiedzialność na swoich barkach, tak jak już wspominałem przed chwileczką. Natomiast dlaczego ten pierwszy trener ma taką siłę? Co jest takiego znaczącego w jego roli, że aż tak dużo od niego czy od trenerki od niej zależy?

Plastyczność dziecka – kluczowy moment w rozwoju

Tutaj wydaje mi się, że kluczowa jest przede wszystkim plastyczność dzieci. Dzieci mają bardzo plastyczny mózg i po prostu uczą się szybciej, sprawniej i na o wiele dłużej niż dorośli. Dzieci są chłonne jak gąbka.

Szybko przyswajają informacje, szybko je procesują, szybko je zapisują. I nie chodzi tu tylko o umiejętności sportowe, ale ogólnie o wszelkiej umiejętności. Dobrym przykładem tutaj spoza dziedziny sportu jest chociażby świat nauki języka, języka obcego.

Dzieci mają niesamowitą zdolność uczenia się języka w bardzo organiczny, dynamiczny sposób, z poprawną wymową, z poprawnym piśmiennictwem, bez większego wysiłku. Z upływem czasu, prawdopodobnie dziś w okresie, powiedzmy tam 18 -17 lat, jest taki okres przełomowy moim zdaniem, następuje pewnego rodzaju zwrot i w danym momencie dziecko już nie będzie tak szybko w stanie nauczyć się języka. Znaczy, nauczy się języka obcego, bo to sytuacja często wymusza.

Teraz nie będzie to już nauczone w tak naturalny, organiczny sposób, jak dziecko, które uczy się tego obcego języka w wieku 7, 8, 4, 12 lat. Po kilku latach praktyki nowego języka, takim młody dziecko mówi właściwie tak jak native speaker, z drugiej strony osoba, która wyjeżdża do obcego kraju w wieku późniejszym, w wieku chociażby 20 lat, też opanuje język, natomiast już nie z taką oryginalnością, nie z taką naturalnością. Dzieci po prostu mają taką zdolność, żeby uczyć się języka, sportu, matematyki, plastyki bardzo szybko, o wiele szybciej niż dorośli.

Pomijam tutaj taką oczywistą dygresję, że każde dziecko też ma swoje preferencje, tak, swoje talenty, a nie każde dziecko będzie się nadawało do biegania, nie każde dziecko będzie się nadawało do pływania, tak samo jak nie każde dziecko będzie ultra utalentowanego żeby grać w szachy, co nie znaczy, że nie można dojść do jakiegoś bardzo solidnego poziomu w każdej scenie dziedziny, zakładając, że zaczynamy z pierwszym dobrym trenerem, na tyle szybko, gdy mózg dziecka jest nadal plastyczny. Więc tutaj ten trener ma naprawdę duże pole do popisu, bo pracuje z bardzo miękkim, elastycznym i płynnym materiałem, jak jest dziecko, dziecko, które jest podatne na to, co mówi trener, które akceptuje bez większego krytycyzmu, co mówi trener i które mało tego, jeżeli jest dobrze nauczany, potrafi bardzo szybko uczyć się, egzekwować, wykonywać techniki, mnożenia, różnego rodzaju zadania, które są przed nim pokładane, także jest to bardzo ważna składnia tego wszystkiego. Natomiast chciałbym się tutaj skupić na właściwie takich trzech głównych wymiarach, które podkreślają, dlaczego pierwszy trener jest tak bardzo kluczowy w rozwoju dziecka.

Technika jako fundament sportu

I pierwszy element to będzie przede wszystkim technika, czyli prawidłowe nauczenie podstaw sportu, jeżeli mówimy o sporcie. Dlaczego technika jest tak bardzo ważna? No tutaj można by mówić bardzo wiele na ten temat.

Ja będę obstawiał i będę się kłócił że technika jest pierwszym i najważniejszym składnikiem każdego sukcesu sportowego i nie tylko, bo wydaje mi się, że to samo dotyczy chociażby gry na instrumencie i innych dziedzin. Poprawnie nauczona technika, raz poprawnie nauczona technika, na samym początku procentuje już na całe życie. Im jesteśmy starsi, im bardziej doświadcza nas proces starzenia, tym bardziej oczywiście tracimy pewne parametry, tracimy szybkość, zwinność, atletyzm, może nawet i siłę niepraktykowana technika również będzie opadać.

Ona również będzie powoli odchodziła nam od tego ideału, do którego celowaliśmy na samym początku, ale ona będzie odchodzić od nas najwolniej, najpóźniej i jako ostatnia. W pewnym sensie dobrze nauczona technika pozwali nam dalej cieszyć się z uprawiania sportu, zgrania na gitarze i z innych czynności, których nauczyliśmy się dobrze niezależnie od tego, ile mamy lady. To samo dotyczy jazdy na nartach i tak dalej, i tak dalej.

Tak, że ta technika jest naprawdę kluczowa i z resztą to widać, nie trzeba być stricte trenerem sportowym, żeby zauważyć, jak bardzo ważna jest technika w nauce czegokolwiek, jeżeli ktoś kiedykolwiek widział, jak dzieci uczą się na przykład grać na gitarze. Pierwszą i najważniejszą rzeczą będzie proste siedzenie i prawidowy uchwyt gitary. Dopiero później możemy zacząć układać dłoń, łapać struny, w końcu grać, czytać nuty, uczycie chwytów, tempa i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej.

Natomiast dobry nauczyciel muzyki zaczyna od prawidłowej postawy, prawidłowego chwytu. Jazda na łyżwach. Nie nauczysz się jeździć na łyżwach, jak nie umiesz wstawać złodu.

Dobry nauczyciel, jazdy na łyżwach, zaczyna od tego, że pokazuje dziecku, jak wstać. Jedno kolano, drugie, wstajemy, podpór, i tak dalej. Jazda na nartach to samo.

Jak zapiąć bud, jak wpiąć nartę, jak wstać na nartach, kiedy jesteśmy na stoku, żeby nie zjechać na dół, dopiero później możemy myśleć o jeździe pługiem, kroku dostawnym, slalomie, zjeżdżaniu na krechę, i tak dalej. Technika kluczowa zdecydowanie. Może być dobrze nauczona, i tak jest idealnie.

Może być przeciętnie nauczona lub źle nauczona, i w pewnym momencie dojdziemy do tego, że chcielibyśmy, żeby ta technika była lepsza, będziemy nad nią pracować, natomiast będzie nam już o wiele trudniej ją poprawić w wieku późniejszym, niż na samym początku. Dlatego lepiej robić wolniej, dokładniej, ale z poprawną techniką. Ona otwiera nowe możliwości, które w przeciwnym razie nie będą dostępne.

Zawodnik nawet z najlepszą wydolnością, jeżeli na przykład mówimy o pływaniu, dojdzie tylko do pewnego momentu, jeżeli ma przeciętną technikę. Bo ta technika, w którymś momencie wejdzie mu w drogę i nie pozwoli mu rozwijać się dalej. Te najlepsze parametry na świecie, brak techniki, po prostu mu przeszkodzi w dalszym rozwoju.

Sport jako wychowanie i pedagogika

Drugi element, na który chciałbym zwrócić uwagę, to pedagogika sportu, albo inaczej mówiąc sport jako wykładnie życia. Od pierwszego trenera nie oczekujemy stricte poprawnego nauczenie techniki, podstaw sportu. Jest to jakby pierwsza rzecz, na której się skupiłem i bardzo ważna, być może nawet i najważniejsza, jeżeli chodzi o rozwój sportowy.

Natomiast mamy też rozwój dziecka, mamy rozwój pedagogiczny, jeżeli tak mogę nazwać, sport przecież wychowuje. Czego uczy trener? Czego uczy sport?

No wielu rzeczy, wielu kluczowych rzeczy, które są niezbędne dla prowidłowego funkcjonowania w życiu dorosłym. Jak wygrywać, ale jak przegrywać, jak radzić sobie ze stresem, jak żyć tu i teraz, jak uważnie słuchać, jak przyjmować informacje zwrotną, jak być dobrym kolegą, koleżanką z drużyny i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej, i tak dalej. Sport to zwycięstwa porażki, łzy sukcesu, łzy porażki.

Trzeba to wszystko przejąć, przetrawić, przerobić. Oczywiście kluczowi są do tej rodzice, bo mówimy o dziecku, ale kluczowy jest trener, trener, który dziecku, które za bardzo się stresuje, pomoże radzić sobie ze stresem, dziecku, które potrzebuje lekkiego popchnięcia, żeby bardziej konkurowało, zachęci do większej konkurencji, większej zabawy, większego udziału w treningu. To są bardzo ciężkie sprawy, jeżeli chodzi o różnorodność dzieci, które przychodzą na basen, na sale, na boisko, tyle ile dzieci, tyle charakterów, tyle różnych wyzwań.

Dobry trener, dobry pierwszy trener pomoże dzieciom znaleźć ich drogę. Jest to niebywała lekcja życia, bo w życiu dorosłym w pewnym sensie oczekuje się od nas, że my już wiemy, jak sobie radzić z tymi rzeczami, a tak naprawdę sport pozwala nam testować, eksperymentować, uczyć się tych różnych rzeczy. Już na samym początku możemy sobie wyrabiać pewne schematy zachowania i znowu, jeżeli te schematy będą źle zaprogramowane na przykład.

Jeżeli nauczę, że jestem tylko do tego, że wygrywam, mało tego, że nie okazuje szacunku dla moich rwali, to wyniesa z tego błędne lekcje, które nie tylko są szkodliwe dla mnie, tu i teraz, ale będą dla mnie szkodliwe w życiu późniejszym, bo nie mam szacunku do innych ludzi, bo nie potrafię z nimi współpracować i nie potrafię przegrywać. Także to nie chodzi tylko o to, że to są same pozytywne lekcje. Tutaj potencjał na negatywne lekcje jest również bardzo duży, dlatego ciągle wracam do tego, jak bardzo ważna jest to rola pierwszego trenera, który pomoże i dziecku, młodemu zawodnikowi i rodzicom nawigować te skomplikowane sprawy.

Są to sprawy naprawdę bardzo złożone, bo możemy mieć rówieśników, jeden będzie miał naturalny talent do jakiegoś sportu, często będzie wygrywał, wręcz dominował w swoim sporcie z różnych powodów, często tak się dzieje w świecie młodych dzieci, a jego rówieśnik nie będzie miał aż takich pretespozycji, ale nadal będzie w tym sporcie i będzie musiał ciągle radzić sobie ze swoimi porażkami. Jak zrobić, żeby jeden i drugi zawodnik wynieśli jak najbardziej wartościowe lekcje z udziału w życiu sportowym? Mimo wszystko jest coś takiego, że w pewnym momencie poziom sportowy się wyrównuje.

Nie mówię, że on jest idealnie równy dla wszystkich ludzi, tak mówię, są pretespozycje naturalne, psychologiczne, emocjonalne i tak dalej, natomiast rzadko zdarza się tak, że ktoś, kto nie ma pretespozycji, nigdy nie robi jakiegoś przeskoku, no w pewnym momencie dobrze prowadzony zawodnik dochodzi do jakiegoś poziomu, nawet ponad przeciętnego poziomu w danej dyscyplinie, i niezależnie od tego, jaki ma, że tak powiem, talent, tak, bo dobrze szkolony zawodnik dojdzie do bardzo przyzwyjtego poziomu i często tak jest, że w młodym wieku na przykład wyjście i się niesie, pływacy dominują, natomiast nagle następuje proces dojrzewania i u chłopaków powiedzmy ten wiek 13, 14, 15, 16 lat i widzimy, że ktoś, kto wygrywał sześć medalin na miszostwach Polski, nagle wygrywa jeden lub w ogóle, dogoniła go reszta, następuje teraz o wiele większe rywalizacja i szereg różnych tutaj przetasowań. Także bardzo ważne jest to, by nauczyć się żyć i z sukcesem, i z porażką i właśnie od tego jest też m .in. pierwszy trener, który pomaga dzieciom i rodzicom przejść przez te ciężkie doświadczenia.

Społeczne znaczenie sportu

No i trzeci element, który skłania nas do tego, by argumentować, że ten pierwszy trener jest tak bardzo kluczowy, to po prostu społeczne konsekwencje sportu.

W pierwszych dwóch czynnika skupiałem się na jakiś tam indywidualnych rozważaniach, które dotyczą pojedynczych zawodników, natomiast no nie trzeba być jakimś tam pilnym obserwatorem polityki, by wiedzieć, że mamy dzisiaj plagę otyłości, wśród dzieci problem alkoholu, narkomanii nadal istnieje, coraz więcej mamy przypadków dzieci czy młodzieży walczących z depresją. Na poziomie kraju, województwa, miasta są to bardzo znaczące liczby, które wpływają na rozwój Polski jako narodu, jako kraju. Oczywiście no nie trzeba być znowu wielkim geniuszem, żeby wiedzieć, że zdrowszy, lepi wyodokowany naród będzie rozwijał się szybciej i sprawniej niż naród, który jest otyły i nie potrafi czytać.

A do czego zmierzam? Zmierzam do tego, że sport, to wiemy przecież nie o dziś, działa jak totalne antidotum na tego rodzaju problemy. Sport poprzez ruch, poprzez wychowanie, poprzez socjalizację, poprzez zabawe, poprzez rywalizację.

Możemy tutaj wymienić wiele elementów sportu, które mają potężne, jeszcze raz to mówię, potężne konsekwencje społeczne. To tego, tak jak pisałem w książce, nie można i nie powinno się traktować lekcji WF -u jako dodatek do godzin dziecka spędzonych w szkole. Jest to kluczowy element rozwoju każdej osoby na poziomie klubu, na poziomie kadry czy innych tam komórek.

Nie da się, naprawdę nie da się ominąć tych wszystkich problemów socjalnych, społecznych, z którymi boryka się w tej chwili Polska. Przecież to nie tylko Polska i cały świat. I chciałbym, żebyśmy mieli tą świadomość jako rodzice, jako trenerzy, jako zawodnicy, że sport może być właśnie tym antidotum.

Już tak na chwilę, tylko wracając do pływania jest okres letni. Co roku są te same akcje? Ile osób utonęło na kwenach otwartych?

Czy to pod wpływem alkohoru? Czy po to pod wpływem prawury? Czy po prostu z braku umiejętności?

Jeżeli skupiamy się tylko na pływaniu, gdyby pływanie było naprawdę uczone jako umiejętność, którą powinien posiadać każdy obywatel, to raz, zanikłyby tego rodzaju tragedie. A dwa, no też to wiemy z oczywistych powodów w literaturze naukowej, której nie będę tu jest cytował, ale chociażby z doświadczenia indywidualnych ludzi, którzy może nie byli profesjonalnymi pływakami, ale potrafią pływać. I nas na pasen doświadczamy od prężenia relaksu, treningu w bezpiecznym środowisku.

Tutaj podaję jeden przykład. Czyli sport w tym przypadku pływanie może być elementem, który na skalę socjalną zapobiega poważnym, negatywnym konsekwencją, z którymi się borykamy, ale może iść dalej, może pomagać również na skalę makro w utrzymaniu chociażby zdrowego trybu życiu. Im wcześniej, im lepiej jest to nauczone przez pierwszego trenera, tym lepiej nie tylko dla tego zawodnika, nie tylko dla jego rodziny, ale także dla nas wszystkich, dla całego społeczeństwa.

Relacje na linii rodzic – trener

Myśląc o tej relacji, trener, zawodnik, rodzic, powstaje nam pewnego rodzaju zależność. Myślałem, że nazwać by to można było jako trójką, ale tak naprawdę to dziecko jest tym łącznikiem pomiędzy rodzicem a trenerem. Rodzice szukają zajęcia klubu sportu dla swojego dziecka, odnajdują pewien klub, pewnego trenera, tam go zapisują i łączy ich teraz pewnego relacja z trenerem właśnie dzięki dziecku, dzięki dzieciom.

Jest to o tyle ważne, że ta relacja na linii rodzić z trener bardzo dobrze byłoby i bardzo dobrze jest, kiedy ona jest po prostu zdrowa, kiedy ona jest otwarta i kiedy nie opiera się na jakiejś takiej wzajemnej podejrzliwości. Żeby tak było oczywiście, no to jedna i druga strona muszą się odpowiednio starać, wykazać. Wydaje mi się mimo wszystko, że tutaj rola rodziców jest tą rolą pierwszą, tą rolą kluczową.

Rady dla rodziców i trenerów

Ostatecznie to oni biorą odpowiedzialność ze swoje dzieci, trener ma duże znaczenie, ale rodzice są jednak rodzicami, pozostają nimi. Szukają pewnego trenera, szukają klubu. Wydaje mi się, że zasada, która powinna być tutaj przestrzegana, jeżeli chcemy znaleźć dobrego pierwszego trenera.

Znajdź, zaufaj, nie przeszkadzaj, komunikuj się. Czyli przede wszystkim upewnij się, że ten trener na tyle, na ile to możliwe, ten klub jest dobrym miejscem dla twojego dziecka. Ale jak już tam zapiszesz te dziecko, to jest ten kluczowy element.

To zaufaj temu klubowi, zaufaj temu trenerowi, zaufaj tej osobie, że ona wie, co robi pod względem technicznym, psychologicznym, społecznym. Nie przeszkadzaj. Oczywiście, jeżeli są jakieś czerwone flagi, jeżeli są jakieś sytuacje i nie mówię do jakichś dużych nadużyciach, komunikuj się.

Zawsze można z trenerem, trenerką porozmawiać, zapytać się, dopytać. Niekoniecznie musi być to jakaś agresywna konfrontacja. Wręcz przeciwnie uważam, że większość tych rzeczy jest natychmiast rozwiązanych poprzez otwarte kanały komunikacji.

Z punktu widzenia trenera wydaje mi się, że jest sytuacja bardzo podobna. Jesteś pierwszym trenerem, pierwszym trenerką. Nie musisz wiedzieć wszystkiego, ale bierz swoją pracę na poważnie.

Wydaje mi się, że takim kluczowym elementem będzie uświadamienie sobie, jak duży wpływ masz na losy danego dziecka. I sama to świadomość w pewnym sensie wymusza pewnego rodzaju jakość, dyscyplinę, otwartość tego trenera względem zawodnika, ale także względem jego rodziców. Także wydaje mi się, że tak naprawdę tutaj esencją tego wszystkiego będzie otwarte kanały komunikacyjne.

Jeżeli trener widzi, że jakieś dziecko ma z czymś problem, z czymś sobie nie radzi, coś mu przeszkadza. Może nie będzie tu do końca komfortowe, żeby to zaadresować z rodzicami, być może ci rodzice nie są otwarci na informację zwrotną. Natomiast lepiej to zrobić wcześniej niż później, zanim sytuacja czy zachowanie danego zawodnika wymtnie się z podkontroli.

Też tak może być oczywiście. Więc taki trener musi zebrać się na odwagę, musi przemyśleć, co chcę powiedzieć i skomunikować się z rodzicami, że jest taki problem, chciałby go rozwiązać w takim kierunku i traktować tych rodziców jako partnera w rozwiązaniu tego problemu. I na odwrót rodzice, którzy mają pewne obawy, nie mówię teraz obawy w stricte, w sensie trener powinien uczyć tak, bo moje dziecko powinno mieć to, bo tu już łamie pierwszą zasadę zaufej trenerowi.

Jeżeli rodzic potrafi lepiej trenować niż trener, to może sam powinien zostać tym trenerem. Nie mówimy tutaj o szeregu innych zachowań. Rodzica nie pokoi coś, jakieś zachowanie, co powiedziało dziecko.

Z czym się boryka? Być może trener nawet nie wie, że dziecko ma z tym czy z tamtym problemem. Wystarczy, tak jest moje doświadczenie jako zawodnika trenera, ale także i rodzica zakomunikować.

Słuchaj, moje dziecko ma problem z tym albo jak ty to widzisz i nagle otwierałem się dialogi, otwieram się sposoby na komunikację na rozwiązanie tego problemu. Także jak najbardziej wydaje mi się, że te elementy zdrowiej relacji pomiędzy rodzicem a trenerem są różbnie aż kluczowe dla rozwoju młodego zawodnika. Tak jak wspominałem na początku, pierwszy trener, pierwszy mentor, pierwszy przewodnik duchowy, pierwszy profesor wcale nie musi dotyczyć dziecka.

Tak, może dotyczyć osoby dorosłej, może dotyczyć osoby starej. Być może ktoś dopiero w wieku bardzo starym czy późnym będzie brał się za rozwijanie jakiejś pasji po raz pierwszy. I mimo wszystko uważam, że te rady o których teraz wspominałem, szukanie jakościowego trenera odpowiedniego klubu, otwartych kanały komunikacji, pomogą wyciągnąć z tego hobby, z tej pasji jak najwięcej.

Tak naprawdę ten odcinek jest nie tylko ważny dla mnie intelektualnie, że tak powiem, natomiast mimo wszystko ciągle jestem zaangażowany w sport. Dzisiaj może bardziej jako rodzic niż aktywny zawodnik, natomiast rozmawiam z różnymi trenerami, z różnymi rodzicami, z różnych środowisk, ale najbardziej poruszający mimo wszystko są dla mnie rozmowy właśnie z tymi pierwszymi trenerami, którzy podświadomie rozumieją paradoks swojej pozycji. I ja ich teraz nie oceniam, ale tak naprawdę ciężko im jest to przetrawić, że oni rozumieją, że są autorami tych pierwszych sukcesów sportowych dzieci, ale o nich niestety zbyt często się zapomina.

Ktoś szkolił zawodnika, gitarzystę, kogokolwiek. Przed wiele długich lat nauczył go podstaw, pasji, komunikacji, radzenia sobie z wygrywaniem, przegrywaniem działania w grupie. Taki zawodnik idzie dalej i jest to naturalna kolej rzeczy, że ten zawodnik idzie dalej, że się rozwija, że często zmienia kluby, że zmienia miejsca zamieszkania, wyjeżdża w zagranice, ale dobrze by było, żeby ci trenerzy, ci szkoleniowcy, ci pierści, autorzy sukcesu byli także publicznie wysławiani za swój wkład.

Nie może być tylko tak, że my skupiamy się na tych ostatnich autorach, na tych ostatnich trenerach sukcesu. Gdyby Michael Jordan nie nauczył się kozłować, to nie byłby koszykarzem, ktoś go tego nauczył. Czyli przykłady można by podawać właściwie w nieskończoność.

Docenienie pierwszego trenera – małe gesty, wielkie znaczenie

Dlatego na sam koniec chciałbym was wszystkich zachęcić, szczególnie zawodników, ale również i rodziców. Jeśli pamiętasz swojego pierwszego trenera, odezwij się do niego. Podziękuj mu, zadzwój do niego, napisz mu SMS -a, napisz mu maila.

Ej trenerze, mi na okupę lat, dzięki co dla mnie zrobiłeś. Jesteś rodzicem, często widzisz trenera swoich pierwszych dzieci, bo pierwszego dziecka, być może mieszka cię w tym samym mieście, być może twoje dziecko nawet nie zostało profesjonalnym zawodnikiem, ale jego przygoda ze sportem właśnie pozwoliła mu nie popaść w narkomanie, nie popaść w alkoholizm. Spotykasz takiego trenera po wielu latach.

Hej, bardzo dziękuję, co zrobiłeś dla mojego dziecka. Te pierwsze dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem lat było kluczowe, może nie zostało wybitnym zawodnikiem, jego losy potoczyły się inaczej, ale wyrósł na dobrego człowieka, m .in. dzięki tobie. Dziękuję ci za to.

To są małe rzeczy, ale wydaje mi się, że właśnie dla tych trenerów, dla tych pierwszych autorów sukcesów, one znaczyłyby bardzo wiele tego rodzaju gesty, dlatego bardzo bardzo do tego zachęcam. Na tyle to dziś powracamy już niedługo, za miesiąc, także do usłyszenia do następnego razu.